-
Mint 400
Data: 17.10.2022, Kategorie: nieznajomy, masaż, Ameryka, Autor: starski
... teatrzyku. Zdjąłem kapelusz, nalałem oliwki na dłoń i roztarłem, by się zagrzała. - Ładny zapach – Zauważyła. - Lawenda – szepnąłem niechcący, przez zaschnięte gardło. Gdy dotknąłem jej skóry, fiut parł mi już na nogawkę. Musiałem uważać, żeby trzymać się nim z daleka. Robiłem swoje. Masowałem. Myślałem, co by zrobił Dug, gdyby wrócił nagle i zastał ją tutaj. Czy istniała jakaś siła, która dałaby radę go powstrzymać. Tyłek miała wielki, ale plecy i ramiona umięśnione całkiem przyzwoicie. Starałem się oddychać spokojnie. Zjeżdżałem do szczupłego pasa i aż po krawędź szortów, a potem w górę, bokami, po żebrach. Dłońmi musnąłem zgniecione cycki. Ogarniałem łopatki i ramiona. Włosy na naoliwionej skórze unosiły się po przejściu moich palców. Biały pasek po staniku kontrastował z opalenizną. - Hej, wiesz co robisz! – powiedziała ze szczerym uznaniem. Poczułem, jak jajca kurczą mi się w portkach, sprawdziłem, czy widać, że mi stoi. Było jasne, że tak. Sięgnąłem po oliwę, tym razem rozlałem ją bezpośrednio na skórę. Odważniej, zachęcony pochwałą, przejechałem po cyckach, ściskając je od boków. Wsunąłem palce pod spód, ale spokojnie, nie nachalnie. My masażyści jesteśmy uprawnieni do robienia takich rzeczy. Wróciłem na plecy, ramiona, kark. Sięgnęła do mojego stolika i włączyła radio. Leciało właśnie „The Beat Goes On” w wykonaniu córki Buddiego Richa. W głowie kotłowało mi się, czy stanęło na gale, czy na stu dolarach. Chętnie dałbym ze dwie paczki z własnych oszczędności ...
... za opcję numer jeden. Skupiałem się coraz częściej na cycach, ale odniosłem wrażenie, że kark pobudzał ją bardziej niż wszystko inne. Skoncentrowałem się na nim, aż stęknęła z uznaniem. - Jesteś naprawdę dobry – mruknęła. Uniosła lekko tyłek, rozpięła spodenki i zsunęła je prawie do połowy pośladków. Przyjąłem ten prezent i zaraz zagospodarowałem nowy teren, uprawiając go do granic przyzwoitości. Chętnie pomasowałbym całość, do tego te uda... Czułem zapach kutasa przebijający się przez lawendę, zastanawiałem się, czy ona też. Grzał mnie tak, że sprawdzałem, czy przypadkiem nie przemokły mi dżinsy. Wsunąłem rękę w majtki, żeby uwolnić go z bolesnego zadzierzgnięcia. Powoli wyplątywałem fiuta z wilgotnych kłaków. Ściśnięty w dłoni pulsował, chyba jeszcze nigdy nie miałem tak naprężonej pały. Poczułem, że mógłbym zwalić sobie w dziesięć sekund. Natrafiłem na jej spojrzenie. Zaskoczony własnym spokojem, zamarłem z dłonią w gaciach. - Masz ochotę na zmianę umowy – zapytała, tuląc policzek do ramienia. Nie czekając, uniosła tyłek jak kocica. Szorty zjechały do kolan, zobaczyłem czarną, ściśniętą cipę. Jej dłoń powędrowała wolniutko po udzie i zacisnęła się na pośladku. Czułem, jak spuszczam się w portki i nic nie mogłem na to poradzić, pocieszał mnie fakt, że nie było szans, żeby chuj zmiękł mi w tej sytuacji. Z zewnątrz doszedł nas hałas motocykla. Strzeliło z tłumika. Klakson zagrał Dixie. Ona zawahała się przez sekundę, po czym poderwała się i wszystko prysło jak sen. - To ...