-
Mint 400
Data: 17.10.2022, Kategorie: nieznajomy, masaż, Ameryka, Autor: starski
... Lacerda! Mój wspólnik – Tłumaczyła, pospiesznie komponując odzienie. Zapięła szorty na kosmatej cipie, wrzuciła koszulę, ale by nie tracić czasu na guziki, związała ją w supeł nad pępkiem. Złapała plecak, rzuciła mi przepraszające spojrzenie i już jej nie było. Rozpiąłem guziki w spodniach i trzepałem wacka jak głupi, miałem gdzieś, że ktoś mógł wejść. Na leżankach, jak dwa kosmate morsy, zalegali nasi stali bywalcy, dziennikarze z Gazety Sportowej. Skończyłem właśnie opowiadać upstrzoną historię o cycatej panience z Londynu, którą naszła nieodparta ochota na nocny masaż. Dodałem od siebie wiele, wszystko to, co wydarzyło się w mojej wyobraźni, gdy wyszła. Trofeum numer jeden był biustonosz, wiszący na głównym maszcie namiotu. Dug słyszał tę opowieść już po raz czwarty. Nie mógł się nią nasycić, żądał co raz to nowych szczegółów, a ja wymyślałem mu je na miejscu. Wyglądało na to, że nikt nie znał niuni o nazwisku Croft. Jeśli rzeczywiście była dziennikarką, prawdopodobnie pracowała dla jakiejś europejskiej gazety lub telewizji. Gdy wszyscy sobie już poszli, a ja wziąłem się za sprzątanie, usłyszałem strzał z rury motocykla, wyszedłem na zewnątrz i omal nie wpadłem na faceta w goglach i pilotce. - Ty jesteś Roy? - zapytał, wskazując plakietkę na mojej koszuli. Nie pozostało mi nic jak tylko potwierdzić oczywiste. - W takim razie mam coś dla ciebie. - Wręczył mi wydobyty z kieszeni rulonik banknotów. Zaskoczony, przyjąłem pieniądze bez słowa. Gość zasalutował do ...
... gogli z uśmiechem, odwrócił się na pięcie i dosiadł starej Husqvarny. Odpaliła od kopa. Nie zdążyłem nic powiedzieć. Gdy wróciłem do namiotu i spojrzałem na pieniądze, pomyślałem, że zaszła pomyłka, a jak na drugi dzień, o tej samej porze usłyszałem znów zdezelowaną Husqvarnę, byłem już tego pewien. Kasę miałem zwiniętą w kieszeni. Między połami namiotu pojawiła się głowa. Gogle zmyliły mnie, ale tylko na sekundę. Uśmiechnęła się na mój widok i weszła. Ta sama koszula, szorty, wojskowe buty. - Można? - Zapytała. Skinąłem głową. - Hej, to moje! - Rozpoznała wiszącą na maszcie bieliznę. Obeszła łóżko, złapała za ramiączko, ale go nie odwiązała. - Ciężko się jeździ bez – Uśmiechnęła się, miała lekko zakurzoną twarz. - Przysłałaś mi za dużo pieniędzy – Próbowałem zmienić temat. - Zapłaciłam podwójnie, bo miałam nadzieję, że skorzystam jeszcze z tego łóżka. To była taka...Rezerwacja. - Kiwnąłem głową, bo brakowało mi słów. Nie kleiła mi się gadka z kobietami. Oparła się o łóżko, demonstrując dekolt. - Dziś już nie – powiedziała – Muszę oddać motocykl albo spóźni się na załadunek. - Jasne, my też się zwijamy, tak definitywnie – burknąłem. - Ale chętnie odwiedzę cię w mieście, jesteś stąd? - Mówisz z Vegas? - Tak, jesteś z Vegas? - Tak. - Podałem jej ręcznik, żeby wytarła sobie twarz. Przyjęła go z uśmiechem. - To świetnie, Roy. Pracujesz w jakimś salonie masażu? - Otarła spocone policzki i czoło. Zawahałem się, ale zaprzeczyłem. - Nie, to była ...