-
Mint 400
Data: 17.10.2022, Kategorie: nieznajomy, masaż, Ameryka, Autor: starski
... Syknęła rozbawiona – Odchyliła majtki na bok, wystawiając bezwstydny, różowy języczek. Złapałem go w palce. - Ssij – powiedziała, prężąc się do przodu. Posłuchałem. - Delikatnie, wariacie! - Najwyraźniej znajdywała moje pieszczoty zabawne. - Roy! - Na dźwięk tego głosu zamarłem, rozpoznałem go od razu. Ona kucnęła przede mną. Oboje ukryci za łóżkiem, zamilkliśmy jak dzieciaki przyłapane na zabawie w doktora. - Kto to? - To Dug, mój wspólnik – szepnąłem, mimo wszystko gapiąc się na wielkie, sterczące cycki. - Jest w porządku? - Mimo wszystko trzymała mnie za fujarę jakby dla zachowania równowagi. - Jest w porządku – Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek powiem tak na temat Duga. Wiele rzeczy było u niego nie w porządku. To, że powinien być teraz w Vegas, a nie tu, nie było w porządku, ale ogólnie nie mogłem o nim powiedzieć, żeby był złym lub groźnym człowiekiem. Dostrzegłem, jak cyce jadą w górę, znów miałem przed nosem mokrego kota. - Hej! - usłyszałem jej wesoły głos. - Kurwa hej ! – Bez trudu wyobraziłem sobie twarz Duga Sullivana, gdy mówił te słowa. Wstałem, żeby nie wyjść na głupka, co się ukrywa. Tak jak myślałem, jego twarz, czerwona jak tej postaci z kreskówki, szykowała się do reakcji, której on sam jeszcze zupełnie nie kontrolował. - Ty mały skurwysynu... – Rozdziawił się w uśmiechu na czterdzieści osiem zębów. - Ty sprytny skurwysynu, a już myślałem, że zmyślałeś – dodał z uznaniem. Zanim do nas domaszerował, spodnie miał już rozpięte. - ...
... Cześć – powiedział, łapiąc jeden z zachęcająco wypiętych cycków. - Cześć – odpowiedziała mu ich właścicielka. - Jestem Dug – dodał, wypuszczając z ust gruby sutek. - Cześć Dug – Jej ręce już pracowały przy uwalnianiu ptaka z rozepchanych gaci. Złapała go i obciągnęła tak jak mi wcześniej. - Ty sukinsynu ...– rzucił mi z uznaniem, gdy wzięła w rękę i mojego fiuta. Waliła nam obu. Pomyślałem, że najważniejsze było, trzymać własnego kutasa z dala od tego Duga. Gdy wsadziła sobie oba do buzi, plan upadł. Nasze chuje nie tylko ocierały się w jej ustach, ssała je naraz, pukała jednym w drugiego i chyba, gdyby mogła, zawiązałaby je w supeł z radości. Gdy już udowodniła, że potrafi wepchnąć i jednego i drugiego do gardła, Dug zaprosił ją do nas na górę. Trzymała za kije, jakby bała się, że upadnie. Dug trzasnął klapsa w sterczące pośladki, aż stęknęła. Wprowadził ją na łóżeczko jak tygrysicę w cyrku. Też pozwoliłem sobie na klepnięcie w tyłek, gdy znalazł mi się przed nosem. Zdjęła koszulę i wypięła się jak rasowa kotka. Dug oszalał, dyndające cycki działały na niego jak magnes. Ja nie wiedziałem co robić, korzystałem z okazji i tarmosiłem wielkie półdupki. Na dłoni czułem żar mokrej cipy. Złapałem ją, a kciuk wsunął się prawie samoczynnie. Zobaczyłem, jak Dug wkłada jej w usta. Chlupocząca pod palcami pizda, była nowością, jak zresztą wszystko, co dotyczyło ruchania, ale postanowiłem, że nie dam po sobie poznać, że wstępuję na obcy mi teren. Wdrapałem się na łóżeczko, ...