-
Mint 400
Data: 17.10.2022, Kategorie: nieznajomy, masaż, Ameryka, Autor: starski
... tuż za wspaniale wypiętym tyłkiem, zdecydowany zatknąć własną banderę. Było trudniej, niż bym się tego spodziewał, no i natrudziłem się, żeby wepchnąć choćby czubeczek, mimo że pomagała mi, naciągając pośladek palcami. - Jest super, ale może użyj tego – Ze stojaka sięgnęła buteleczkę z lawendową oliwką. - Twój rycerzyk jest duży na moją dupkę, tak z marszu. - Odkorkowałem i polałem. Zadziałało cudownie, już po chwili wchodził calutki. Z chujem Duga w ustach, stękała jak wyścigowa klacz. - Ty jebany świrze! – Dug, czerwony jak indyk i szczęśliwy jak pijane dziecko, z kitą kasztanowych włosów w garści, bawił się jak król na imieninach. Po raz kolejny tego wieczora patrzył na mnie z uznaniem. - Wiedziałem, że lubisz trzaskać w tyłek. - wypalił, dymając jej usta. Miałem coś powiedzieć, ale jak to ze mną bywa, nie znalazłem słów tak od razu. Całe szczęście, bo zanim się odezwałem, skapowałem, o co mu chodziło. - Jasne – przyznałem beztrosko. - Moja kolej – Zaproponował. - Jesteś gotowa na z dupy do ust, nasza gwiazdo? - rzucił, wysuwając podrapanego, chyba zębami, chuja. - Jestem otwarta we wszystkich kierunkach – powiedziała, jak tylko uspokoił jej się oddech. Po moim Wacku pozostała wielka, okrągła dziura. Dug się niecierpliwił. Zszedłem z łóżeczka. Złowiony i połknięty, gdy tylko znalazłem się w zasięgu jej dłoni, patrzyłem, jak ssie, łakoma i niewyżyta. Dug zajął moje miejsce i ruszył z piskiem opon. Telepało nią jak na wertepach. Wypuściła fleta z ...
... ust, obciągając go, aż zabolało. - Chcę, żebyś wbił mi się w brzoskwinkę – szepnęła przez zaciśnięte zęby. - Co? - Chcę, żebyś zerżnął mi muszelkę – Tym razem dorzuciła uśmiech. Rzeczywiście pizda mogła kojarzyć się z różową ostrygą. - Okej. Wysunęła się zręcznie spod Duga i zeszła z łóżeczka. Poklepała leżankę koniuszkami palców. Zrozumiałem, że to było do mnie. Zagapiłem się w jej drżące uda. Dug, stojąc nad nami, kiwnął na mnie sterczącym chujem, jakby zacinał rybę wędziskiem. - Dawaj mistrzu! - Okej – bąknąłem, ale nie do końca wiedziałem co mam robić. Brak doświadczenia zszedł się w tym miejscu z brakiem wyobraźni. - Połóż się – podpowiedziała, rysując na materacu finezyjne wzory dłonią. - Jasne – Wskoczyłem prędko, choć widok Duga bezpośrednio nade mną, był trochę niepokojący. Ona wspięła się jeszcze sprytniej niż ja. Stanęła tyłem do Duga i nawet wygięła się, by go pocałować, gdy złapał ją za cycki. Wreszcie przysiadła, złapała mnie za chuja i powoli, zsunęła się na nim, aż cały zniknął w gęstwinie. Zapatrzony w rozchylone, uśmiechnięte usta, czułem, jak suwa się w górę i w dół, dysząc. Złapałem rozhuśtane cycki i po chwili spuściłem się znowu. Musiała to czuć, bo pochyliła się i wsunęła mi język do ust. Ślizgała się, mrucząc centymetr od mojej twarzy. Dugowi znudziło się czekanie, złapał jej pośladki i wepchnął się na nowo. Teraz już nie mogła podskakiwać. Żeby nadal ją rżnąć, musiałem ostro pracować biodrami. Pot lał się po niej strugami. ...