-
Samotna Królewna (I)
Data: 31.10.2022, Kategorie: nieletni, rozwód, pierwsza miłość, wpadka, zakochanie, Autor: Taka_Miłość
... powiedział – warknęłam, bo już zaczynała mnie wkurwiać. – To nie jest mój ojciec, koniec i kropka! – wrzasnęłam, nawet dla efektu położyłam podrobioną legitymację na blacie baru i to z niemałym hukiem. – Sprzedam ci, ale jak będzie znowu robił problemy, to... – Osobiście zapłacę komuś, by obił mu mordę – dokończyłam. – Nie, to wtedy ty dostaniesz wilczy bilet, mała – zagroziła, krótko ścięta, farbowana blondyna o dużych cyckach, które aż wylewały się, z obcisłej bluzki z dekoltem, wprost na zakurzony bar. Oskar ciągle gapił jej się w dekolt, a przez to nie zwracał uwagi na mnie, czym ta suka irytowała mnie jeszcze bardziej. – Tomasz Banasik to twój ojciec? – zapytał nagle i niespodziewanie. – Nie – odpowiedziałam, chwytając za dwie wysokie szklanki z zimnym, bursztynowym napojem, nieco zabarwionym różowym sokiem osadzonym na samym dnie. Odwróciłam się na pięcie i dodałam – to tylko facet, który płaci na mnie alimenty. – Też go nie lubię – usłyszałam za plecami. – A co, sprzedał ci grata? – zaśmiałam się. – Nie, ale jest strasznie dwulicowy. Na dodatek tchórz. Słyszałem kiedyś, że córka go pobiła. To może ty? – Nie pobiłam go. Oddałam. Pchnęłam, a on poszedł na policję i pokazał posiniaczony brzuch. – Co było powodem? – Zostawił mnie i matkę w nędzy. Walczyłam o swoje. Ze wszystkiego nas okradł. Zresztą, nie chcę o tym mówić. Wolałabym żeby zdechł i nie musiałabym się każdemu tłumaczyć z tego jak dorosłego, osiemdziesięciokilowego faceta, ...
... pobiła dwunastolatka, którą wtedy, to ja byłam. – Przewróciłam oczami i ponownie okręciłam się na pięcie. Ruszyłam w kierunku Ewki, która już uporała się z bilami. Ja usiadłam przy loży, a Ewa powróciła do mnie z dwoma paragonami, które były podstęplowane na drugiej stronie. Cieszyła się jak głupia do sera i piskliwym głosem oznajmiła: – Dostałyśmy od tego tam, chudego i wysokiego, po darmowej wlocie w ten weekend. Chciałam odszukać Oskara wzrokiem, ale nie było go już przy barze. Zerknęłam na drzwi toalety, zarówno tej damskiej jak i męskiej, ale obie miały zgaszone światła. Dopiero wtedy mój wzrok padł na drzwi wyjściowe, Oskar już wychodził, w białej koszulce. Po wszystkim, wtedy, wróciłam do domu. Matka była na nocce – wyczytałam to z kartki, przyczepionej kolorowym magnesem do lodówki. Na kartce w kratkę, zapewne wyrwanej z mojego zeszytu, widniała treść: . – Cudownie – syknęłam i zajrzałam do wnętrza chłodziarki, by znaleźć tam jakiś gotowy obiad. Nie było go, ale w sumie czego się spodziewałam, przecież moja matka nigdy nie lubiła gotować, a od rozwodu z ojcem, robiła to naprawdę sporadycznie. Już miałam zgrzać sobie parówki w mikrofali i zagryźć je chlebem z majonezem, gdy odezwała się moja komórka. Na wyświetlaczy widniało . Zatrzasnęłam lodówkę i podniosłam telefon ze starego, małego stołu kuchennego. Odebrałam i syknęłam: – Cego pan ce? – Alicja nie odbiera. Chciałem wpaść – usłyszałam jego roześmiany głos. Sergiusz często się uśmiechał, ...