1. Samotna Królewna (I)


    Data: 31.10.2022, Kategorie: nieletni, rozwód, pierwsza miłość, wpadka, zakochanie, Autor: Taka_Miłość

    ... się tylko na piwo z koleżanką. No bo chyba koleżanki nie oglądają swoich staników i majtek nawzajem, siedząc w barze, przy wysokiej szklance piwa, prawda?
    
    Zanim moja matka zdjęła spodnie ja już ją wyminęłam, by tego nie widzieć. Przykucnęłam przy jeden walizce, rozpięłam ją i zaczęłam się rozpakowywać upychając wszystko w materiałowej szafie z drzwiami na zamek.
    
    – Co się stało z kuchnią?! – krzyknęłam.
    
    – Zmęczyła mnie. Poza tym pralka się zepsuła. Wywaliłam wszystko!
    
    – A za co kupisz nowe?! – dopytywałam ciągle krzycząc.
    
    – No właśnie, o tym pomyślałam tydzień po wywaleniu starego, ale nie martw się, coś się wymyśli. Póki co to jakbyś miała czas, to możesz tam pomalować.
    
    – Nie, dzięki – syknęłam pod nosem. – Przyszłam tu, by odpocząć od męża i uporać się z rozwodem, a nie użerać się z farbą – dodałam szeptem, tak że nie mogła tego słyszeć. – Pomogę ci wyremontować mieszkanie, zabawię tu dłużej!
    
    – Dobra. Bądź ile chcesz. Nigdy cię nie wymeldowałam! – Tak moja matka okazywała uczucia, poprzez takie gesty jak meldunek stały, coś do ubrania albo zegar, który do dzisiaj zdobił moją ścianę. Natomiast nigdy nie mówiła
    
    .
    
    Tak właściwie, to ona sama była osobą, która nijak była przystosowana do życia i nieustannie potrzebowała czyjeś pomocy. Była jak takie dziecko we mgle, które dopiero co raczkuje. Wiedziałam, że jeszcze miną, co najmniej, dwie dekady zanim nauczy się chodzić.
    
    A ja? Ja umiałam już latać. Ponad chmurami. Z tej wysokości, dostrzegałam każdy ...
    ... problem znajdujący się u dołu. Problem w tym, że nadal latałam za nisko, by poznać rozwiązania na te frasunki. Nagle w moje oczy rzuciła się wódka, którą zabrałam Oskarowi podczas pakowania się. Wysłałam SMS-a do Wiktorii czy wpadnie na jednego drinka i odrzuciłam telefon na kanapę, znajdującą się nieopodal. Powróciłam do rozpakowywania, jednocześnie czyniąc dwa duże łyki prosto z gwinta.
    
    – Pijesz i się nie podzielisz? – zapytała moja rodzicielka, stojąc za moimi plecami.
    
    Odwróciłam się w jej kierunku. Wyglądała jak seksbomba w tych lateksowych legginsach i popielatej tunice z dużym dekoltem. Do tego na nogi wcisnęła moje kozaczki na wysokiej szpilce. Już miałam jej zwrócić uwagę, ale odpuściłam. I tak w nich nie chodziłam, nie lubiłam ich. Były takie cholernie niewygodne.
    
    – Nie dzielę się, bo ty nie lubisz pić. – Wyjęłam z walizki kartonik z lakierami do paznokci i dużą kosmetyczkę.
    
    – Wystarcza, że ty lubisz na tyle, że pijesz za nas dwie.
    
    – Ja to piję za pięciu. Wpadnie Wiktoria, chyba zostanie na noc.
    
    – Jasne, tylko zamknij za mną drzwi i nie szlajaj się nigdzie, bo nie biorę kluczy. Nie mieszczą mi się do torebki.
    
    W tym momencie zastanawiałam się
    
    , ale nie zapytałam o to. Poczłapałam posłusznie za moją mamuśką, zatrzasnęłam za nią drzwi i podeszłam do dużego lustra, wiszącego w przedpokoju. Miałam bladą cerę, podkrążone oczy i potargane włosy – to na pewno nie był najlepszy z momentów mojego życia. Pytanie tylko, czy mogło być gorzej? Pewnie mogło, ...
«12...789...35»