-
Nigdy nie schodź ze szlaku (II)
Data: 08.11.2022, Kategorie: nieznajomy, namiot, góry, Klasycznie, Autor: PannaNikt
... tylko: ”Dziwne, że wcześniej nie zorientowałam się jaki jest”. Miałem ochotę ja przytulić, ale jedyne na co się zdobyłem to asekuranckie poklepanie jej po ramieniu. Zresztą spójrzmy prawdzie w oczy, odważyłem się na to tylko dzięki litrowi wina. *** Robiło się coraz później i zaczynaliśmy powoli zasypiać. - Trzeba iść spać - rzuciłam. Chyba miał ochotę jeszcze posiedzieć, bo nie wyglądał na zadowolonego. Mimo to szybciutko rozłożył karimaty. - Masz śpiwór? - spytał. - Nie - na chwile się zamyślił i powiedział: - Oddam ci mój - na to nie mogłam się jednak zgodzić. - Adam nie ma mowy, nie będziesz płacił za moją głupotę. Możemy spać pod jednym - i na tym stanęło. Wgramoliliśmy się do małego namiotu. Słyszałam jak rozpina pasek i ściąga spodnie. Naszły mnie różne frywolne myśli. Trochę mu się wcześniej poprzyglądałam. Nie był typem modela z okładki, ale wyglądał bardzo apetycznie. Poza tym miał ładne dłonie z długimi palcami. Otrząsnęłam się z wizji do czego można by je wykorzystać... Uświadomiłam sobie, że jeszcze czegoś mi brakuje. Nie miałam poduszki. Zwinęłam brudny podkoszulek i wcisnęłam go pod głowę, ale był za mały. Adam zauważył moją szamotaninę. - Chcesz coś po głowę? Mogę ci dać bluzę - zaproponował. - Bardzo chętnie, bo strasznie mi twardo - szybko się zgodziłam. Chyba naszły go wątpliwości, bo dodał: - Tylko jest mocno przepocona... - Nie ma sprawy - i już po chwili mościłam na jego bluzie. Faktycznie mocno pachniała. Trochę ...
... proszkiem do prania, trochę dezodorantem, ale głównie Adamem. Ta intensywność wcale mi jednak nie przeszkadzała, a wręcz przeciwnie wydawała się seksownie męska. W głowie miałam kłębowisko myśli. Uświadomiłam sobie, że nie całowałam się z nikim od ponad roku. O seksie lepiej nie wspominać. Fakt ze Adam leżał oddalony ode mnie o kilka centymetrów nie bardzo pozwalał mi się wyciszyć. Usilnie próbowałam zasnąć, nic z tego jednak nie wychodziło. Ciągle zmieniałam pozycje i kręciłam się jak opętana. *** Sam nie wiem czemu gdy Ania zaproponowała żebyśmy poszli spać przyjąłem to z lekkim żalem. Naszykowałem karimaty i uświadomiłem sobie, że ona nie ma się czym przykryć. - Masz śpiwór? - spytałem. - Nie - odpowiedziała. - Oddam ci mój - zaproponowałem. - Adam nie ma mowy, nie będziesz płacił za moją głupotę. Możemy spać pod jednym - powiedziała to głosem nie znoszącym sprzeciwu, a mnie ulżyło. Miałem nadzieję, że zaproponuje coś takiego. Zrzuciłem spodnie i zostałem w samych bokserkach. Przypomniałem sobie jej pośladki opięte czarną tkaniną i śliczne, czerwone usta w kształcie serca. Poczułem, że mi staje. W duchu podziękowałem za ciemność. Szybko wślizgnąłem się pod śpiwór i postanowiłem jak najszybciej zasnąć. Jak nie to kurwa będę się męczył z erekcją do rana. Ania jak na złość nie miała jednak nade mną litości i wierciła się niczym opętana. W pewnym momencie jej kucyk wylądował na mojej twarzy. Miała miękkie włosy. Nie wiem jak to zrobiła, ale pachniała watą ...