1. Nigdy nie schodź ze szlaku (II)


    Data: 08.11.2022, Kategorie: nieznajomy, namiot, góry, Klasycznie, Autor: PannaNikt

    ... chusteczkami, które dostałam jako gratis do babskiej gazety. Pachniałam przez nie jak guma balonowa Donald. Kto na boga wymyśla takie zapachy?! Przebrałam się w czyste getry i podkoszulek. Tym razem udało mi się uniknąć odcieni różu. Było jednak małe „ale”. T-shirt również pochodził z mojego dzieciństwa, a na jego przedzie dumnie prężyły się Spice Girls.
    
    ***
    
    Po tym jak zostawiłem Anię nad brzegiem strumyka (głębokość 5 centymetrów, chyba się nie utopi?), postanowiłem samemu zadbać o higienę. Gdy lądowałem w górach, sprawy takie jak czystość schodziły na drugi plan. Jasne, że myło się w strumykach, a co jakiś czas schodziło do schroniska. Trochę to pomagało, trochę. Niestety całodzienne wspinanie i łażenie po górach ma swoje konsekwencje. Najgorzej było w zimie, bo wtedy odpadało mycie się na zewnątrz. Pamiętam jak wracając z kumplem ze styczniowej wyprawy po Tatrach sterroryzowaliśmy zapachem cały autobus. Po dziesięciu minutach zrobiła się wokół nas totalna pustka.
    
    Z bólem serca postanowiłem poświęcić ostatni czysty podkoszulek, który miałem naszykowany na powrót. Pochodził jeszcze z czasów liceum i był odzwierciedleniem mojej fascynacji metalem. Na mojej piersi dumnie prezentował się kościotrup na tle pełni księżyca.
    
    ***
    
    Spotkaliśmy się pod namiotem. Adam również się przebrał. Zaczęłam się mocno śmiać, gdy zauważyłam nadruk Iron Maiden na jego piersi, doprawdy ciężko byłoby znaleźć lepszy kontrast dla moich „spajsetek”. Znowu był rozluźniony, bo nawet się ...
    ... uśmiechnął. Siedliśmy by dopić wino. Rozmowa potoczyła się naturalnie i miałam wrażenie, że jak na swoje możliwości Adam się rozgadał. Mówiliśmy o liceum, czasach studiów, przez moment zahaczyliśmy nawet o temat związków. Zdziwiłam się jak spokojnie i bez emocji opowiedziałam mu historię o moim byłym.
    
    ***
    
    Ania przebrała się ze swoich różowych ciuchów. Mój wzrok przykuły czarne getry, które szczelnie opinały jej pupę i nogi. Na chwilę się zdekoncentrowałem i nie bardzo rozumiałem z czego się śmieje. Dopiero po chwili zauważyłem Spice Girls. Miejmy nadzieję, że od tego czasu gust muzyczny jej się trochę poprawił. Siedliśmy by zakończyć sprawę z „Wiśniową Beczką”. I jakoś tak się wszystko potoczyło, że z godzinę rozmawialiśmy na różne tematy. Nie wiem jak to zrobiła, ale opowiedziałem jej o moich damsko-męskich problemach. Nikomu o tym nigdy nie mówiłem. Ona z kolei streściła mi historię swojego ostatniego związku. Cała sprawa była bardzo nieciekawa. Dla niego się przeprowadziła, wzięli razem kredyt na mieszkanie. Ni stąd ni zowąd znalazł sobie inną. Bardzo chamsko się z nią rozstał, odebrał pierścionek zaręczynowy, który podarował jej następczyni. Przejął mieszkanie. Niby oddał jej wkład i spłacał raty, ale kredyt nadal był również i na jej nazwisko. Z tego powodu nie mogła wziąć kolejnego, choć bardzo chciała kupić własne mieszkanie. Muszę powiedzieć, że bardzo mi zaimponowała, bo o całej sprawie mówiła spokojnie, nawet momentami się uśmiechała. A o tym dupku powiedziała ...
«12...678...11»