-
Wakacje z pieprzykiem
Data: 12.11.2022, Kategorie: nieznajomy, pociąg, Autor: gall anonim
- Szybciej!!! Spóźnię się, pociąg mi odjedzie!!!! - rzuciłam nerwowo do Adama. Jechaliśmy na dworzec kolejowy Toruń Główny, z którego miałam jechać na moje upragnione wczasy w górach. Adam był moim chłopakiem. Bardzo chciałabym żeby jechał ze mną, ale jego obowiązki mu na to nie pozwalały. Szkoda, bo miałam ochotę na szalony tydzień z nim. Byliśmy razem od dwóch miesięcy. - Ja studentka, on student zaoczny i barman. Luźny związek. Gdy tak pędziliśmy przez miasto co chwile zatrzymując się na cholernych światłach, traciłam już nadzieje, że zdążę na ten pociąg. Przygotowywałam się do tego od dłuższego czasu i nie chciałam przez błahe spóźnienie wszystkiego zepsuć. Dochodziła godzina 22. Zostało nam na szczęście jeszcze tylko kilka ulic, most i już na miejscu. Byłam zdenerwowana całą sytuacją i podniecona na wyjazd, chociaż sama. - Będziesz za mną tęsknił? - spytałam znając z góry odpowiedź. - Jeszcze pytasz ...!!!! - odpowiedział patrząc na mnie z pożądaniem. Nasze spojrzenia spotkały się na dłużej, ponieważ akurat staliśmy na czerwonym. Jego wzrok mówił wszystko. - Karolina zrobisz coś dla mnie? - zapytał. Popatrzyłam na niego czekając na odpowiedź. - Zrobisz mi ręką dobrze??? - lekko się uśmiechnął - Teraz, w samochodzie? A czy to bezpieczne? - zapytałam, ale wiedziałam już co mi odpowie. - Spokojnie, spokojnie - odpowiedział rozpinając rozporek. Gdy to zrobił popatrzył na mnie wzrokiem błagalnym jakby chciał powiedzieć "proszeeeeee". Włożyłam mu rękę ...
... w majtki i wyczułam już twardego kutasa Adama. Wyjęłam go ze spodni i zaczęłam powoli ściskając rękę przesuwać do góry i w dół. Nie musiałam nawilżać go śliną bo już był śliski. Było już ciemno i nie bałam się, że ktoś to zobaczy. Zrobiłam się podniecona, ale wiedziałam, że niedługo dojedziemy na miejsce i nie możemy pozwolić sobie na coś więcej, jechaliśmy już przez most. Zaczęłam mocniej pracować ręką, niewiele czasu nam zostało. Popatrzyłam na Adama. Miał wniebowziętą minę, zagryzał wargi. Bałam się troszkę, że podczas orgazmu Adam może stracić kontrole nad samochodem. Trzepałam mu coraz szybciej, wpatrywałam się w niego żeby wychwycić moment dojścia. Dojechaliśmy na dworzec. Adam stanął troszkę na uboczu, chociaż na parkingu nie było widać śladów życia poza taksówkami sto metrów dalej. Waliłam mu dwoma rękami doprowadzają go tym na skraj ekstazy. Nie miałam czasu - wzięłam mu do buzi. Chwilkę później po krótkim ssaniu jego fiuta wystrzelił we mnie dużym ładunkiem spermy, aż zamruczałam. Po wszystkim pocałowałam go czule, wybiegłam z samochodu w biegu zakładając plecak i pobiegłam na dworzec. Kupując bilet usłyszałam z głośników jak na peron wjeżdża mój pociąg. Uffff zdążyłam!!!!!!!Niespiesznie poszłam na peron rozpamiętując to, co się stało w samochodzie z Adamem. Wsiadłam do już stojącego pociągu. Szczęście, że nie było dużego obłożenia w pociągu, także miałam duże pole manewru jeśli chodzi o wybór miejsca. Przeszłam wzdłuż wagonu szukając najodpowiedniejszego ...