-
Wakacje z pieprzykiem
Data: 12.11.2022, Kategorie: nieznajomy, pociąg, Autor: gall anonim
... miejsca dla siebie. Pociąg był prawie pusty. Pociąg jeszcze stał na dworcu, ale nie było widać zainteresowania nim wśród podróżnych więc niespiesznie przemierzałam korytarz PKP Intercity. Z uwagi długiej trasy jaką przemierzył pociąg pasażerowie już spali lub "dogorywali". W końcu znalazłam. Przedział ostatni w wagonie lub jak kto woli pierwszy. Był pusty. Nie chciałam władowywać się do zajmowanego, bo nie chciałam budzić podróżnych. Światło już się paliło. Wpakowałam ciężką torbę na półkę zostawiając sobie tylko podręczną. W dzień zawsze jakiś miły człowiek pomagał mi z bagażem, ale z uwagi na brak pomocnej dłoni musiałam się sama męczyć, a torba nie była lekka, ale jakoś się udało. UUUFFF usiadłam nieco zmęczona siłowaniem się z niepomagającą mi torbą. Wyjęłam książkę, wodę i telefon żebym mieć je pod ręką, takie najpotrzebniejsze rzeczy. Pociąg ruszył. Kilka minut później światła mojego Torunia oddalały się na dobry tydzień. Pomyślałam - Musze się odświeżyć po niedawnej "pracy" z Adamem. Ale najpierw wysłałam mu sms "jadę, już tęsknie za tobą Karolina". Przypomniało mi się jak doprowadzałam go do orgazmu i podnieciło mnie to na nowo. Szkoda, że tak mało czasu mieliśmy, bo on z pewnością zaspokoiłby mnie również oralnie. Rozpamiętując to sięgnęłam bezwiednie do swojej niezaspokojonej cipki. I wtedy przyszedł mi do głowy szatański plan - zaspokoję się w WC. Obawiałam się w przedziale, bo jeszcze konduktor nie chodził. Pomyślałam - w wielu miejscach już to ...
... robiłam, ale w WC pociągu jeszcze nigdy i dopiszemy ten punkt do już długiej listy. Poczułam znajome mrowienie w brzuchu i to mnie jeszcze bardziej ośmieliło i podnieciło. Wyjrzałam z przedziału. Było pusto, żadnych śladów życia pewnie wszyscy spali w moim wagonie. Konduktora też nie było na horyzoncie. Wyszłam i po kilku krokach byłam już przy WC. Korytarz oświetlało blado światło co sprawiało miły, dyskretny nastrój. Weszłam do środka i aż mnie rzuciło. Na podłodze walał się papier toaletowy przesiąknięty wodą nie wiadomo skąd poza tym czułam nieprzyjemny ostry zapach jakiegoś środka czyszczącego lub odkażającego jakby ''Lizol'' no, ale w końcu byłam w pociągu. I w jednej chwili cały nastrój na masturbacje w toalecie znikł bezpowrotnie. Umyłam tylko ręce i twarz i wyszłam szybko niezadowolona, wręcz wściekła. Wróciłam do przedziału gdzie czekała na mnie długa, monotonna podróż. Za kilka chwil wszedł konduktor. Miły mężczyzna po 50-ce sprawdził bilet i wyszedł. Niestety nie jestem z tych co rzuca się na najbliższego faceta w chwili słabości, może szkoda, bo byłoby po wszystkim w kilka minut. Oczywiście nie raz fantazjowałam o pieszczotach i seksie w pociągu, ale to tylko fantazje. Trudniej w realu siedząc w pociągu. Jak zwykle. Minęło kilka godzin. Przejechałam m. in. przez Poznań i Wrocław. Podróż do tej pory upłynęła bez szczególnych atrakcji. Ludzie przewijali się młodzi starzy, ładni, brzydcy, mężczyźni i kobiety. Część drogi przespałam, trochę czytałam - nic ...