-
Ale to już było ... Gra.
Data: 03.12.2022, Autor: horus33
... niewielkim tarasie nad parkietem stało kilka okrągłych stolików. Przy każdym siedziały pary grając w Grę. Przełknęła ślinę i zbliżyła się chcąc przyjrzeć się grającym. W większości siedziały tam śliczne dziewczyny śmiejące się i kokietujące swoich partnerów po każdym żucie kostką. Widać było, że bawią się co najmniej tak samo dobrze, jak ich partnerzy i nie zależy im specjalnie by zgarnąć leżącą na stole sporą kupeczkę pieniędzy. W kilku przypadkach ich partnerami byli starsi i na pewno bogaci mężczyźni. Może liczyły na stałe zlecenia od nich? Jedyną niepasującymi tu osobami była para przy ostatnim stoliku. Siedział tam mężczyzna w typie Petera. Tak samo wysoki, pewny siebie, męski. Naprzeciw niego siedziała kobieta, która mogła mieć około trzydziestu lat. Była bardzo ładna z ciemnymi orzechowymi oczami długimi włosami w kolorze kawy i tak samo ciemną karnację. Obok niej stał mężczyzna, najwyraźniej jej mąż. Przestępował z nogi na nogę w dłoni ściskał plik banknotów, pewnie z pierwszej gry. Wyraźnie robiło mu się niedobrze po każdym żucie kostką. Sposób w jaki trafiła tu para najwyraźniej spokojnych i zwyczajnie nudnych ludzi było tajemnicą. Anita pociągnęła Petera w tamtą stronę ciekawa jak dalej potoczy się ich gra. Nie wyglądało to dobrze. Kobieta miała zaledwie dwadzieścia punktów, a jej przeciwnik dwadzieścia pięć i chociaż w kolejnych dwóch rzutach miał zaledwie trzy punkty to i ciemnowłosej nie szło lepiej. Uzbierała zalewie pięć. Kolejny rzut należał do mężczyzny. ...
... Uśmiechnął się do kobiety i patrząc jej w oczy chuchnął w pięść w której trzymał kostkę. Ciemnowłosa wierciła się na krześle wyraźnie podniecona całą sytuacją. Pewnie nie chciała przegrać, obrączka na jej palcu i wyraźna nieśmiałość sugerowały, że to pierwsza taka sytuacja w jej życiu. Jednak myśl, co się stanie gdy przegra…. . Anita dobrze ją rozumiała. Mężczyzna wyrzucił szóstkę. Wygrał i to z zapasem. Anita spojrzała na męża kobiety. Stał jak wmurowany i tylko jego oczy przeskakiwały z kostki o sześciu oczkach na swoją żonę. Wydawał się nie rozumieć, co się właśnie stało. - Ach – westchnął zwycięzca przeciągając się i uśmiechając szeroko – czeka mnie dziś wspaniała noc. Ciebie też kochanie, zapewniam – dodał chcąc jeszcze bardziej pognębić jej męża. Jego wzrok prześliznął się po kibicujących i zatrzymał się na Anicie. Co prawda wydawało jej się jakby coś w jednej sekundzie przemknęło między nim, a Peterem. Jakieś porozumienie, wiadomość? Ciągle patrząc na nią podniósł się powoli, mąż kobiety z którą grał zaczął coś mówić, protestować, ale uciszył go machnięciem ręki. Patrzył tylko na Anitę. - Ta noc może być jeszcze lepsza dzięki tobie. Zagramy? Anita spojrzała na Petera, a ten uśmiechnął się zachęcająco. Znowu gra. Usiadła na miejscu opuszczonym właśnie przez swoją poprzedniczkę, która gorączkowo tłumaczyła coś wzburzonemu mężowi. Czując się bardzo lekko i nierealnie podniosła kostkę. - Adrian – przedstawił się – myślę, że znasz zasady. Wiesz, że jeśli ...