1. Chcę więcej, kochanie (V)


    Data: 28.12.2022, Kategorie: sauna, bez seksu, żona, tajemnica, podniecenie, Autor: Pablito

    ... zaskoczony, stanął przed trójką kobiet, prezentując w całej okazałości sterczącego na baczność penisa. Dużego penisa.
    
    – O Jezu – wymsknęło się z ust Doroty. Klaudia znała ten rodzaj „O Jezu”. Wypowiadała go czasem, gdy czuła, że Rafał wkłada do jej cipki coś konkretnego.
    
    Wszystkie trzy wpatrywały się w bordową żołądź i gruby, owiązany żyłami trzon. Jego penis prężył się pod tak ostrym kątem, że siedząc na podwyższonej ławce doskonale widziały dyndającą mosznę.
    
    – Przepraszam – odparł lekko zapeszony.
    
    Ten podstęp musiał go zaskoczyć.
    
    Klaudia widziała, że twarz mężczyzny ma kolor tylko o jeden ton mniej jaskrawy od koniuszka jego penisa. Była pewna, że to nie od temperatury, chociaż ta właśnie osiągnęła poziom magmy. A to mnie było przed chwilą głupio, pomyślała. Zrobiło się jej go szkoda. To nie jego wina, że się podniecił. To w zasadzie (i tutaj rozpierała ją duma) jej zasługa.
    
    – Nie przejmuj się – odezwała się całkiem swobodnie, jakby do niczego zdrożnego nie doszło. – Nie ma co się peszyć. Jesteśmy dorośli, co nie? To jak masz na imię?
    
    – Eee – zająknął się wyciągnął ponownie rękę, by uciskać dłoń Klaudii. – Kornel. Miło mi – jego uścisk był mocny i szybki.
    
    – To nam jest miło – Edyta nie pomagała sytuacji opaść do normalnego poziomu. – Widząc coś takiego, kobieta czuje się naprawdę wspaniale. Chociaż to raczej trofeum dla naszej nowo poznanej Klaudusi, prawda?
    
    – Nie będę zaprzeczał, że tak – odparł, nabierając większej pewności siebie – chociaż ...
    ... nie zwykłem się tłumaczyć z takich reakcji. – Kornel usiadł na ławce i przykrył sterczącego penisa ręcznikiem, tworząc wysoki namiot.
    
    To wcale nie ostudziło wyobraźni towarzyszek, które wpatrywały się w niego, jak sroka w kość.
    
    – A jak miałem zareagować, gdy zauważyłem piękną kobietę? – Kontynuował, kierując wzrok na ręcznik. – I do tego w tak niezwykłej sytuacji?
    
    – Nie musisz się z tego tłumaczyć, Kornelu – Dorota wpatrywała się w niego zauroczona. – To zrozumiałe.
    
    Klaudii zrobiło się miło w środku, bo wiedziała, że to ona wywołała tę reakcję. Gdy weszła do sauny jego przyrodzenie, chociaż nie całkiem skurczone, grzecznie spoczywało pomiędzy jego udami. I to w sytuacji, gdy te dwie ewidentnie się ze sobą zabawiały. A widok dwóch pieszczących się dziewcząt działa na większość mężczyzn, niczym prąd elektryczny na kręcący się w środku wibratora silnik. A teraz? Ha, pomyślała, potrafię działać lepiej, niż te młodsze siksy. Przeczuwała również, że Kornel to właśnie ją ma na myśli. Spojrzała mu w oczy i znalazła potwierdzenie.
    
    – Wybacz, Kornelu – zwróciła się do niego tak swobodnie jak tylko mogła, mając nadzieję, że to przepędzi jego zakłopotanie – to moja wina. Niepotrzebnie kusiłam cię moimi, jakby to rzec – zastanowiła się, jakiego najbardziej neutralnego słowa użyć – walorami.
    
    Aleś wymyśliła, skarciła się w myślach. Walory.
    
    Widziała, że to słowo przywołało w jego wyobraźni obrazy. Jego namiot zapulsował.
    
    – Klaudia – odezwała się nagle Dorota – chcesz go ...
«12...678...»