1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... przekąsić, następnym razem, by ugasić pragnienie wodą albo wysłuchać nowości. Czasem wpada niczym tsunami, macha, życzy udanego dnia i ucieka.
    
    Po prostu ona jest słodka, śmieszna, spontaniczna i bardzo pomocna, a jeśli coś się jej nie podoba, zieje takim sarkazmem, iż osoba nim trafiona możne spalić się ze wstydu. Jak dotąd nie opuściła ani jednej soboty, a gdy zauważa, że kelnerki nie wyrabiają z tempem, sama bierze tacę i zbiera szklanki, przeciera stoły czy też poleruje szkło do drinków, nawet pomaga Tomowi w kuchni. Jest naprawdę złotą dziewczyną, a raczej kobietą.
    
    Myślę i mam taką nadzieję, że się dzisiaj pojawi, mam dla niej niespodziankę.
    
    Jest już po dwudziestej pierwszej, a normalnie o dwudziestej podaję jej pierwszy mix do ręki.
    
    Zaczynam pomału odchodzić od zmysłów. Chyba dałaby znać, gdyby miała nie przyjść, albo? Myślę sobie.
    
    Wyciągam po raz setny telefon z kieszeni spodni z nadzieją na jakąś wieść, ale nie ma żadnej wiadomości. Dziwne uczucie przebiega przez system nerwowy. Żeby tylko nic złego się jej nie przydarzyło. Modlę się w duchu. Po otwarciu Samtajl wymieniliśmy się numerami i wiem, że do pracy nie zabiera telefonu. Czemu? Nie pytałem. Poza tym jest jedyną kobietą, która nie nosi ze sobą torebki.
    
    Dziwne, ale prawdziwe. Śmiejąc się z tej myśli, wkładam komórkę z powrotem do kieszeni.
    
    – Szczeniak, z czego ten zaciesz? – Odrywa mnie głos Mii. Podnoszę głowę i… Chryste! To Mia?
    
    Wygląda odlotowo w tej fryzurce. Lewą stronę ma wygoloną i ...
    ... tak sprytnie wycieniowaną, że po prawej stronie włosy są dłuższe. To daje super efekt, mało tego zmieniła kolor na ciemniejszy, w tym świetle ciężko jest stwierdzić na jaki, ale wygląda oszałamiająco. Oczy mrocznie wymalowane, a usta na czerwono. Bluzka, którą ma na sobie nie grzeszy dekoltem, ale nie takim, jak u tej młodszej generacji, że widoczne jest, co znajduje się w staniku.
    
    Wielka szkoda, z przyjemnością bym sobie popatrzył.
    
    Aby cokolwiek powiedzieć, muszę najpierw dwa razy przełknąć ślinę i zastanowić się, jakie było pytanie, ponieważ cała krew znajduje się w głowicy poniżej pasa. Świetnie. Stoję ze stojącym!
    
    – Dobry wieczór pani – mówię gorącym głosem. – Jeżeli pańci powiem, czemu się śmieję, to wydrapie mi sierść – odpowiadam z szerokim waflem na ryju.
    
    Tak, to nasze standardowe powitanie. Mia podnosi rękę i głaszcze mnie po głowie niczym psiaka.
    
    – No już dobrze, pańcia tu jest, możesz przestać merdać ogonkiem – mówi wesoło.
    
    Gdyby wiedziała, że te słowa sprawiają, iż staje się tak cholernie twardy, że aż jądra znikają, to by ich nie wypowiedziała.
    
    Jakby wyczytała moje myśli, zabiera rękę, siada na krzesło i z wbitym wzrokiem w blat mamrocze:
    
    – Sorry, to było nie na miejscu.
    
    Mam ją tu i teraz: A) schłostać? B) przytulić? C) pocałować?
    
    Ale tak bardzo, jak mam na to ochotę wiem, że żadna z tych opcji jest niemożliwa. Nie chcę, aby znów włączyła tę blokadę sprzed paru tygodni.
    
    – Jakie ma pańcia życzenie? – Specjalnie zmieniam temat i bez ...
«12...141516...19»