1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... czekania na odpowiedź biorę butelki w dłonie, ponieważ wiem, jakie będzie zamówienie.
    
    – Hmmm. – Kładzie palec na brodzie, robi minę, jakby musiała się nad tym głęboko zastanowić. Była tak zatracona w swoich myślach, że nic nie odpowiedziała. Dopiero gdy kładę jej ulubiony koktajl pod nos, budzi się do życia.
    
    – Ale musiałaś mieć piękny sen – mówię, lecz ona pozostawia to bez komentarza, podnosi szkło i upija łyk mikstury, zamykając przy tym oczy.
    
    – Mhmm... Jak ty dobrze znasz moje smaki – informuje w zamyśleniu. Opieram się o blat, nachylam do przodu, szukam jej wzroku i mówię tak, by tylko ona umiała mnie zrozumieć.
    
    – Jakbym znał twoje smaki, to byłbym gotów dać ci to, czego tylko zapragniesz. – Widzę, jak otwiera szerzej oczy, oddech jej przyśpiesza, a usta automatycznie się rozchylają. BINGO!
    
    Reaguje tak samo na mnie, jak ja na nią.
    
    – Ha! I tak trafiasz zawsze w dychę. To wystarczy – odpiera, próbując ukryć reakcję, którą i tak zdążałem zauważyć.
    
    – A jeżeli ci powiem, że chcę trafić w setkę? – pytam z zaciekawieniem. Naprawdę interesuje mnie to, co musiałbym zrobić, aby mieć u niej jakiekolwiek szanse, ponieważ jak do tej pory nie okazała mi, bym był w jej typie. Nie zamierzam jednak tego tak pozostawić, będę walczył do ostatku. Tak jest!
    
    – Uuu… długi przed tobą spacer szczeniaku. – Śmieje się niewinnie słodko.
    
    – Trzy razy Malibu, dwa razy Cosmo, cztery Shots, jeden Sunnrise. – Lilly odrywa mnie z rozmowy z Mią.
    
    – Się robi. – Chwytam butelki i ...
    ... zaczynam mieszanie zamówień.
    
    Reszta wieczoru mija szybko. Sporo klientów, duży obrót, tak powinno być. Przez całą pracę nie miałem okazji powiedzieć Mii o moich planach.
    
    Trudno. Pójdę do niej jutro przed pracą.
    
    9
    
    Mia
    
    Budzę się rano z uśmiechem na twarzy, oczy mam wlepione w sufit. Przypominam sobie wczorajszy wieczór w Samtajl-Bar. Fakt, Samuel miał pełne ręce pracy, a raczej mieszania. Widziałam, że Lilly i Sabrina nie nadążają ze zbieraniem pustych szklanek po napojach, czy też wycieraniem stołów. Jak już nie raz, bez zastanowienia się, czy pozwolenia od Samuela, wzięłam tacę i ruszyłam dziewczynom na pomoc.
    
    Tak, dobrze zgadliście. Moja jednorazowa pomoc trwa do dzisiaj. Dlaczego? Diabli wiedzą.
    
    Z Samuelem dogaduję się bardzo dobrze, rozmawiamy otwarcie, dużo się śmiejemy i robimy sobie żarty, ale nie jestem gotowa, by mu zaufać. Lepiej jest, tak jak jest. Ten szczeniak zaczyna dla mnie dużo znaczyć i nie mam zamiaru, aby ktoś lub coś nam to zepsuło. Z ekipą baru również mam dobry kontakt. Za jedzenie Toma – kucharza, mogłabym nawet popełnić morderstwo. Jego zapiekane ziemniaki, czy też hamburgery są tak przepyszne, że czasem muszę się wstrzymać, aby nie zamówić drugiej porcji. Za każdym razem, kiedy tam zachodzę, jestem brana w krótkie objęcia i gorąco witana. Dla mnie jest to nowość i rozkoszuję się tym za każdym razem, gdy przekraczam próg knajpy.
    
    Wstaję z łóżka, biorę prysznic, myję zęby, zakładam legginsy oraz zwykłą niebieską bluzkę. W kuchni ...
«12...151617...»