-
Zaskakujące Lądowanie rozdział 1
Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS
... pozostanie. – Czego chcesz? – warczę z uniesioną wyżej brodą. – O nie Mia. Znam ten ton i blokady tym razem nie zrobisz! – ostrzega. Kładzie dłonie na moich ramionach, odwraca lekko w bok i przechodzi przez próg. Tyle na temat, że nikt go nie przekroczy. Samuel stoi napięty przy wejściu do pokoju gościnnego, bardzo uważnie mi się przyglądając w oczekiwaniu na jeden fałszywy ruch lub zdanie z mojej strony. – Wyjdź i to w tej chwili! – Podnoszę głos, wskazując w stronę wyjścia. – Ani mi się śni – burczy gałgan, krzyżując ręce na klatce piersiowej. – Jesteś zmuszony zaakceptować moje wyproszenie. – Daję mu kontrę. – Nie oczekuj czegoś, czego nie zrobię. Dopóki mi nie powiesz, co jest grane, nie ruszę się nawet o milimetr. Zrozumiane? – oznajmia z lekką groźbą w głosie. Pfff. A niech se tak stoi i tak guzik go to obchodzi, że pięć minut temu wyrzygałam sobie wątrobę z brzucha. Przepycham się koło niego z zamiarem pójścia do sypialni, ale zahaczam lewym kolanem o górne pudło, które spada na podłogę i jakby nie inaczej z moim fatalnym szczęściem, karton się otwiera i rozsypuje. FUCK! – Do jasnej... – Nie wiem, czy można być jeszcze bladszym, ale właśnie mam wrażenie, jakbym wpadła do wiadra z białą farbą. – Interesująca zawartość. – Słyszę Samuela stojącego tuż obok mnie. Lepiej niech szuka długiej, zanim wyjdę ze skóry. – Na twoim miejscu brałabym nogi za pas i uciekała, jeśli chcesz wyjść stąd żywcem – syczę. Schylam się, aby pozbierać moje... – I ...
... ty myślisz, że…? – Podnosi jedną część z podłogi. Trzymając ją w górze z zachwytem dodaje – ale te są czadowe. O Mój Boże! I gdzie ten słynny meteoryt, co powinien spaść w takich sytuacjach?! 10 Samuel A niech mnie gęś kopnie! Kiedy karton spada i wysypuje się jego zawartość, muszę dwa razy przełknąć ślinę, aby znaleźć jakieś słowa. Książę w spodniach robi się sztywny na myśl, że Mia może mieć to na sobie. Kobieta jeszcze bardziej traci kolor na twarzy, gdy w dłoni trzymam czarne stringi, które w tylnej części połączone są błyszczącymi jak diamenty kamyczkami. Nice. – Co? Majtek nie widziałeś, że się ślinisz?! – pyta wkurzonym tonem, wyrywając skrawek z ręki. – Taki okaz jest bardzo rzadki dla moich oczu – odpowiadam z powagą. Widok klęczącej przede mną Mii budzi we mnie dodatkowe nieskończone fantazje. Gdyby tylko swoją twarz odwróciła bardziej w moją stronę i popatrzyła w górę... Dziewczyna zabiera się za sprzątanie ciuszków, dlatego ruszam jej na pomoc i stwierdzam, że to, co przede mną leży nie jest jakąś tandetą. Dessous, lateks, skóra, gorsety, kostiumy, pasy do pończoch... – Są twoje? – pytam z zaciekawieniem, a kątem oka dostrzegam, jak jej ciało na nowo zaczyna dygotać, oddech przyspiesza, a twarz zmienia w rekordowym tempie kolory. Biały, czerwony, biały, zielony. Mia zrywa się na równe nogi i biegnie do toalety. To, że mieszkamy w tym samym pionie, wiem, jak ułożone są pomieszczenia. Szybkim ruchem podnoszę się i idę do niej. Na widok ...