1. Zaskakujące Lądowanie rozdział 1


    Data: 31.12.2022, Autor: AHopeS

    ... z napisem „Nic nie powiem, ale to, co myślę jest okrutne.” Uwielbiam moją bieliznę. Przeważnie są to komplety z koronki w wielu kolorach, ale również gorsety, których już nie zakładam. Z jego winy dodaję w myślach. Wybraną garderobę kładę na krześle przy biurku, na którym leży laptop.
    
    Moje mieszkanie jest małe, ale z odrobiną kreatywności można je dobrze urządzić, dlatego w sypialni znajduje się tylko trzydrzwiowa szafa z lustrem, obok regał z książkami, biurko, szafka nocna i łóżko, którego za nic w życiu nie wymienię na inne. Biorę telefon i sprawdzam, czy mam jakieś wiadomości lub nieodebrane połączenia. Nic. Wcale się nie dziwię, istnieją tylko trzy osoby, które znają mój numer – mama, brat oraz szef. Dlatego nie potrzebuję komórki w pracy. Sprawdzam budzik, po czym odkładam komórkę na bok. Zapalam małą lampkę nocną, chwytam książkę „After Truth” i kładę się do łóżka.
    
    Budzę się zalana potem, serce wali mi, jak szalone. To był sen, tylko sen. Łapię za telefon, widzę, że jest dopiero 6:07. Wypuszczam powietrze i myślę, jak długo będzie jeszcze trwało to nękanie. Nie ma mowy, bym zasnęła, więc podnoszę się z łóżka i idę pod szybki, zimny prysznic. Ubieram się, wypijam w spokoju moją porcję kofeiny. Gotowa do startu zamykam drzwi za sobą. Nagle słyszę, jak ktoś zbiega po schodach.
    
    – O! Mia! Hej, co ty tu robisz? – Wita mnie ktoś, a ja odwracam głowę w stronę, skąd dochodzi znajomy ton. Czuję się, jakbym została walnięta węglarką w łeb. Samuel.
    
    – Hej? Yyy, ...
    ... mieszkam tu? – Raczej brzmi to jak pytanie niż stwierdzenie.
    
    – Poważnie? – pyta zaskoczony odpowiedzią.
    
    – Nie, na niby, szukam zgubionego wibratora – odpieram opryskliwie, a za chwilę w myślach daję sobie lep w czoło.
    
    – I co? Udały się poszukiwania? – docieka z uśmiechem na twarzy. – Jak długo już tu jesteś? – dodaje.
    
    – Od prawie miesiąca – odpowiadam.
    
    – Bingo! Pan Rotmayer wyprowadził się jakieś dwa miechy temu. – Klepie się w czoło, jak ja wcześniej w myślach.
    
    – A ty? Czego zapomniałeś? – Oddaję pałeczkę.
    
    – Tak się składa, że niczego i wygląda na to, że jesteśmy sąsiadami. Mieszkam nad tobą – mówi z dumą.
    
    Po prostu fantastycznie! Niech ktoś zepchnie mnie ze schodów. Nie dość, że wpadłam tyłkiem do jego baru, to jeszcze jest moim sąsiadem!
    
    – Właśnie spełniło się moje marzenie – warczę pod nosem.
    
    – Serio? – Słyszę nadzieję w jego głosie. Patrząc na typa, podnoszę jedną brew do góry.
    
    – To oznacza ”NIE” mam rację? – Widzę, jak ramiona chłopaka opadają w dół.
    
    – Brawo, bystry jesteś. Myślałam, że po wczorajszym dniu nie będę musiała cię więcej widzieć. – Kwituję.
    
    – Oznacza to, że nie miałaś zamiaru przyjść na otwarcie Samtajl-Baru? – Słyszę, że jest zawiedziony. Robi mi się trochę przykro, ale nie potrafię, nie mogę…
    
    – Ooo, teraz tym bardziej nie postawię nogi w twoim barze. – Odwracam się na pięcie i schodzę po schodach.
    
    – Mia! Czekaj. Powiedz mi tylko, dlaczego? – pyta głośniej, schodząc za mną. Myślałam, że po nocnym koszmarze będę miała o ...
«12...567...19»