-
Kuzynka, moje panny i złote łany…
Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor
... samochód i żywej duszy po horyzont, jak w amerykańskich filmach. Tylko ja ubrana w lekką powiewającą na wietrze białą bluzeczkę, króciutką, taką tylko zakrywającą pupę, żółtą, lekką spódniczkę, bo był upał, i białe koronkowe majteczki. Otwieram maskę, pochylam się i zaglądam do silnika, ale przypominam sobie, że nie mam pojęcia o silnikach. – To nie miałaś biustonosza? – zauważyłem. – Oj, jaki ty niedomyślny, miałam. Do białej lekkiej bluzeczki i białych majteczek to też tylko biały pasuje. – Mógłby być żółty – powiedziałem. – No mógłby – zgodziła się kuzynka po namyśle – ale był biały. I gdy tak stoję pochylona, nie wiedząc co zrobić, nagle słyszę jakiś warkot. Patrzę, a to policjant na motorze. Młody, przystojny, z taką długą czarną błyszczącą pałką z boku, bardzo seksowny. Od razu mi się spodobał. Mój wybawca, pomyślałam. Na pewno będzie wiedział jak mi pomóc. Zaraz jednak zawstydziłam się, aż się zaczerwieniłam. Miałam tylko nadzieję, że policjant ten rumieniec weźmie za objaw panującego upału. A zawstydziłam się, bo jak stałam tak pochylona w rozkroku, z pewnością widać było mi majteczki, a że były koronkowe, to policjant mógł zauważyć więcej niż zwykle, hi, hi. „Jakiś problem?”, zapytał niskim głosem, aż ciarki po mnie przeszły a w nogach zrobiło się miękko – w tym momencie Endżi posłała mi promienny uśmiech porozumienia, jakbym to ja był tym policjantem, po czym kontynuowała: – „Zepsuł mi się samochód, a ja nie znam się na tym”, powiedziałam, odwracając ...
... się w kierunku maski samochodu i wskazując ręką silnik. „Postaramy się temu zaradzić”, rzekł policjant tym samym niskim głosem, stając tuż za mną, aż mi jeszcze bardziej zrobiło się gorąco, choć i tak już bardzo było. Spodziewałam się, że zaraz coś pogrzebie pod maską i będę mogła jechać dalej, ale on niespodziewanie poklepał mnie dłońmi po biodrach i zaraz przesunął je wyżej, po bokach, wsuwając dłonie pod bluzeczkę aż ponownie przeszły mnie ciarki. „Muszę panią najpierw zrewidować”, powiedział, „czy nie ma pani przy sobie niebezpiecznych narzędzi albo ukrytych środków odurzających”. Przy słowie „ukrytych” złapał mnie za cycki, hi, hi, i zaczął macać. – Endżi spojrzała na mnie wielce zdziwionym wzrokiem dla podkreślenia sytuacji. – „Ależ panie policjancie, absolutnie niczego przed panem nie ukrywam”, odpowiedziałam. „Zobaczymy, zobaczymy”, powiedział i w tym samym momencie poczułam, jak moja i tak krótka spódniczka się unosi i wyobraź sobie, ręka policjanta wsuwa mi się pod te koronkowe majteczki i to od przodu! Możesz to sobie wyobrazić Oli?! Mogłem i to bez trudu, jednak tylko lekko skinąłem głową na potwierdzenie, czekając na dalszy ciąg wypadków. – A mnie wtedy – kontynuowała – od tej kontroli, czy czegoś tam nie ukryłam, zaczęło robić tak przyjemnie i jeszcze bardziej przyjemnie – rozmarzyła się Endżi – że przestraszyłam się, że zaraz nie dam rady z tej przyjemności, bo nogi miałam już i tak jak z waty, więc mówię: „panie policjancie, to bardzo szczegółowa kontrola, ...