1. Kuzynka, moje panny i złote łany…


    Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor

    ... kuzynka ma dość tego tematu, ale znów się myliłem.
    
    – Oli...
    
    – Co?
    
    – Czy ja robię słodkie miny?
    
    – Nie, ty jesteś w porządku.
    
    – Aha – w jej głosie zabrzmiała nuta zadowolenia. Po krótkiej pauzie odezwała się ponownie: – No weź Oli, opowiedz mi o swojej pierwszej pannie, jak ją... ogłupiłeś, hi, hi, że ci się oddała?
    
    – Nie ogłupiłem i co cię dzisiaj napadło – burknąłem – przez ten orgazm?
    
    – Nie przypominaj mi – miauknęła – jeszcze się wstydzę. – Po paru sekundach dodając: – No myślę, że jej nie ogłupiłeś, tylko tak mówię, po prostu jestem ciekawa, to źle? – uśmiechnęła się zalotnie.
    
    – Już ci mówiłem, za młoda jesteś na takie historie.
    
    – Chcesz, aby twoja ulubiona kuzynka, zupełnie nieświadoma, wpadła w łapy jakiegoś wstrętnego-zaliczacza-dziewczyn i została... hi, hi, wykorzystana i porzucona?
    
    – No pewnie, że nie. I wcale cię nie lubię.
    
    – Luuubisz, wiem o tym. Inaczej długo nie wytrzymałbyś z taką czepialską...
    
    – Nie jesteś czepialska. Można z tobą wytrzymać.
    
    – A widzisz! Lubisz... ja też ciebie lubię – dodała, szeroko się uśmiechając, delikatnie, zalotnie, rozciągając się i poruszając biodrami.
    
    – No dobrze, lubię cię. Nic przed tobą się nie ukryje – westchnąłem.
    
    – Mówiłam. – Z satysfakcją odnotowała. – No ale opooowiedz... bym zaczekała do tych piętnastu lat, ale wtedy nas tu nie będzie, a w domu pewnie nie będzie okazji – zakończyła zasmucona i przypominając sobie poprzednią kwestię, miauknęła niczym czystej wody niewiniątko: – ...
    ... Muszę wiedzieć, jak taka niewinna dziewczyna jak ja, może bronić się przed takimi podrywaczami jak ty.
    
    – Oj tam, zaraz podrywacz... i nie mów, że nie wiesz.
    
    – Nie wiem – mruknęła tym samym tonem co poprzednio.
    
    – Ja ci powiem, a ty zaraz rozgadasz swoim koleżankom.
    
    – No co ty Oli, nikomu nie powiem. Nikt się nie dowie. – Usiała i patrząc na mnie, wykonała na ustach ręką gest zasuwania zamka błyskawicznego, potem założyła kłódkę, przekręciła kluczyk i wyrzuciła go.
    
    – Ale mucha może przelecieć i usłyszy... – próbowałem jakoś się ratować.
    
    – Załatwię ją i nic nie powie – odpowiedziała pewna siebie. Jednak nagle zmieniła zdanie, pewnie widząc, że nie palę się do opowiadania: – Dobrze. To ja ci opowiem, co mi się śniło niedawno. Tylko musisz obiecać, że nie będziesz się ze mnie śmiał. Obiecujesz?
    
    – Obiecuję – szybko odpowiedziałem, oddychając z ulgą, a i trochę zaciekawiony.
    
    – Na pewno na pewno? – dopytywała się.
    
    – Na pewno na pewno – odpowiedziałem z największym przekonaniem, na jakie było mnie w tym momencie stać.
    
    – To słuchaj. – Mówiąc to, kuzynka wygodniej się umościła.– Śniło mi się, że jadę samochodem. Tylko ja.
    
    – Przecież nie masz prawa jazdy – zauważyłem.
    
    – Oj, we śnie byłam starsza, miałam osiemnaście lat, a może nawet więcej, mogłeś się domyślić – obruszyła się. – Więc jadę – wróciła do swojej opowieści – i nagle gaśnie silnik. Próbuję go ponownie uruchomić, ale nic. Wysiadam, rozglądam się dookoła, a tu zupełna pustka! Asfaltowa droga, mój ...
«12...8910...42»