1. Kuzynka, moje panny i złote łany…


    Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor

    ... zauważyła, po czym nie czekając na mnie, klapnęła na ziemię.
    
    Nie pozostało mi nic innego jak pójść za przykładem kuzynki. Pogoda była śliczna, prawie żadnej chmurki i najwyraźniej Endżi nie zamierzała marnować okazji.
    
    – Oli?
    
    – Co?
    
    – Chciałabym się trochę poopalać. Nie masz nic przeciwko, abym się rozebrała?
    
    – Proszę bardzo.
    
    – Ale jeśli miałoby ci to przeszkadzać, to nie muszę... – zaniepokoiła się.
    
    – Nie marudź, tylko się rozbieraj – przerwałem jej.
    
    – OK – szybko się zgodziła – potrzymaj – dodała, wyciągając z kieszeni spodenek i podając mi małe opakowanie jakiegoś żelu do opalania.
    
    Szybko ściągnęła trampki, doskonałe do poruszania się po takim polno-leśnym terenie, skarpetki, bluzeczkę i spodenki. Teraz miała na sobie tylko kostium składający się ze skąpego staniczka z trudem osłaniającego niewielkie, ale doskonale ukształtowane półkule piersi i równie skąpych majteczek. Całość w czerwonym kolorze w białe groszki.
    
    – Daj. – Mówiąc to, odebrała mi żel, po czym z widoczną wprawą wysmarowała swoje ciało. Mnie nie pozostało nic innego jak obserwować ten spektakl. Na koniec obejrzawszy siebie, mruknęła z aprobatą, najwyraźniej zadowolona z efektów smarowania. Odkładając tubkę, położyła się, wystawiając ciało na promienie słoneczne, wygodnie się moszcząc. Zamknęła oczy i z całą pewnością zaczęła się opalać. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie, wyciągając się obok kuzynki. Leżąc, z tej pozycji, dostrzegłem, że skąpe majteczki kostiumu nie ...
    ... przylegają dokładnie do ciała. Wytężyłem wzrok. Mógłbym przysiąc, że pod nimi widać było skrawek delikatnych włosów łonowych Endżi.
    
    – No opowiadaj – usłyszałem ponaglenie.
    
    Gwałtowne przeniosłem wzrok wyżej, na jej twarz. Przestraszyłem się, że przyłapała mnie, jak wciskam gały pod jej majtki. Na szczęście oczy, Endżi miała nadal zamknięte.
    
    – O czym?
    
    – No... opowiedz o pierwszej swojej pannie. Jak zrobiłeś, że ci się nie oparła? Albo nie, o tej wstrętnej małpie co dała ci po buzi. Nie – znowu zmieniła zdanie – chcę najpierw o tej pierwszej. To musiało być bardzo romantyczne.
    
    – No nie wiem... poderwałem ją na podpaskę...
    
    Endżi gwałtownie spojrzała na mnie z otwartą buzią i przeogromnym zdziwieniem na twarzy. Najwyraźniej zatkało ją, bo odezwała się po dobrych paru sekundach.
    
    – Oli, nie wkręcaj mnie! Śmiejesz się ze mnie, a ja naprawdę chciałabym, żebyś mi opowiedział... – zakończyła całkiem zmartwionym głosem.
    
    – Nie wkręcam, jak dasz mi dojść do głosu, to ci opowiem, jak było. – Poddałem się, widząc, że kuzynka nie odpuści tego tematu, chociaż nadal nie byłem przekonany, czy ta historia nadaje dla czternastoletnich uszu.
    
    – Fajnie! – Po chwili się zreflektowała: – Już nic nie mówię!
    
    – Tylko jak ci opowiem, to będziesz musiała potem umyć uszy...
    
    – Tak będziesz świntuszył?
    
    – Aha...
    
    – Nie szkodzi, i tak będę musiała umyć.
    
    Od tego momentu nie było już odwrotu. Sięgnąłem głęboko do zakamarków pamięci i zacząłem opowieść, czasami przerywaną chichotem ...
«12...121314...42»