-
Kuzynka, moje panny i złote łany…
Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor
... mówiąc, zrobiła na mnie spore wrażenie. Chociaż znając swoją siostrę, nie powinno mnie to dziwić. Weszliśmy do klatki schodowej w jej bloku. Ola spojrzała tak, jakby zamierzała się pożegnać, ale nie pozwoliłem jej na to. Złapałem wpół, lekko przyciskając do ściany, czym wywołałem ciche piśnięcie dezorientacji u dziewczyny. Szybko, ale delikatnie, pocałowałem w usta. Zamruczała, jakby chciała zaprotestować, ale nie dałem jej czasu do namysłu, tylko zaraz mocniej całując, wsunąłem język w usta. Nie opierała się, pozwoliła, aby nasze języki spotkały się i splotły ze sobą. – W tym momencie kątem oka dostrzegłem, jak Endżi wysunęła koniuszek języka, delikatnie oblizując nim wargi. – Chociaż na początku – ciągnąłem – przez jakieś kilkanaście sekund czułem, że jest spięta. Potem się rozluźniła. Wtedy nie przestając całować, przesunąłem ręce na plecy, by powoli zjechać na tyłeczek, bardzo delikatnie go ugniatając z obawy, by Ola się nie wystraszyła. Puściłem ją, gdy długi pocałunek się skończył. Przez moment próbowała złapać równowagę oddechu, a gdy to jej się udało, powiedziała z naganą w głosie: – »Ale z ciebie świntuch. Tak dziewczynę za pupę łapać«. – »Źle zrobiłem?« – zapytałem. Zamiast odpowiedzi dziewczyna zerknęła w kierunku schodów, a potem znów patrząc na mnie z uśmiechem, powiedziała: – »Muszę już iść, ale najpierw pocałuj mnie jeszcze raz«. Oczywiście nie mogłem odmówić takiej prośbie. Objąłem ją, kładąc dłonie na plecach i przyciągając do siebie, ...
... pocałowałem wedle życzenia. Zanim całowanie się skończyło, Ola złapała mnie za ręce i przesunęła sobie na tyłeczek. – »To całkiem fajne« – sapnęła z lekkim wstydem, ale takim wstydem zadowolenia. – O rany – odezwała się Endżi – też bym tak kiedyś chciała, aby chłopak złapał mnie, przyciągnął mocno, tak gwałtownie do siebie i łapczywie pocałował. – Łapczywie? – zapytałem. – Aha... no opowiadaj, co było dalej. – I tak odprowadzałem ją codziennie. Następnego dnia po tym pierwszym spróbowałem posunąć się dalej... – Hi, hi, hi – znów przerwała mi Endżi – wiem, o jakie posunięcie ci chodziło, hi, hi. – Nie przerywaj, bo ci nie opowiem – burknąłem. – No już dobrze, mów – odpowiedziała nadal rozbawiona kuzynka. – Całując ją na pożegnanie na klatce schodowej, przesunąłem w pewnym momencie jedną rękę z jej jędrnego tyłeczka w górę, aż ująłem za pierś. Niemal natychmiast, gdy to uczyniłem, odepchnęła mnie. – »Świntuch!« – zawołała oburzona. Po chwili przygryzła usta, a wyraz oburzenia na twarzy zamienił się w uśmiech. – »Zgoda« – powiedziała już zadowolona. Ponownie przywarłem do jej ust, macając swoim językiem jej seksowny języczek. Ręką ugniatałem piersi dziewczyny, tym razem bez przeszkód z jej strony. Jakiś czas później zaprosiłem ją do siebie. Moje kochane siostrzyczki rzecz jasna nie mogły się powstrzymać, aby nie udzielić mi kilku „ważnych rad”, co powinienem zrobić, aby Ola zanadto mi się nie opierała, chichocząc przy tym i poszturchując. ...