1. Kuzynka, moje panny i złote łany…


    Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor

    ... uzupełniając: – »Pierwszy raz w życiu coś takiego poczułam. To było takie niezwykłe... aż sama nie wiem«.
    
    Złapała moją rękę i szybko wsunęła ją sobie między nogi, mówiąc:
    
    – »Potrzymaj troszeczkę, to takie przyjemne«.
    
    Potem ubraliśmy się. Posiedzieliśmy jeszcze z godzinę, rozmawiając albo całując, a w tym czasie zadowolona Ola cały czas się przytulała. A później, cóż, po czułym pożegnaniu, Ola wróciła do swojego domu.
    
    Wieczorem, gdy wszystkie siostry były już w domu, Daria nie wytrzymała i wpadła do mnie.
    
    – »I jak? Włożyłeś jej?« – zapytała niecierpliwie, konspiracyjnym szeptem.
    
    – »A co ty taka ciekawa?«.
    
    – »Włożyłeś, prawda?«. – Ton jej głosu wskazywał, że nie dopuszczała innej myśli. – »No opowiadaj, jak było. Tylko niczego nie pomiń!«. – Wręcz zagroziła mi tym ostatnim zdaniem.
    
    Siostra usadowiła się na łóżku w oczekiwaniu opowieści.
    
    – »Niech ci Ola opowie« – próbowałem ją zbyć.
    
    – »Opowie, opowie, ale dopiero w poniedziałek. Do tego czasu nie wytrzymam! No mów, musisz!«.
    
    – »Wcale nie muszę«.
    
    – »Musisz!«.
    
    – »Niby dlaczego?«.
    
    – »Bo to ja namówiłam Olę, aby ci się nie opierała« – prychnęła śmiechem siostra.
    
    Okazało się, że jednak za coś powinienem być wdzięczny Darii. Usiadłem obok siostry. Zanim jednak zacząłem, ta podekscytowana powiedziała:
    
    – »Czekaj, zawołam tylko dziewczyny«.
    
    Nie byłem z tego zadowolony, gdy pozostałe siostry zleciały się do mojego pokoju, ale wiedziałem, że nie wyjdą, dopóki nie dowiedzą się szczegółów ...
    ... mojego pierwszego razu. Najmłodsza wychodząc za siostrami z mojego pokoju, rzuciła:
    
    – »Jak masz jakiegoś fajnego kumpla, to daj znać«. – Zamknęła drzwi za sobą, ale zaraz na moment zajrzała ponownie. – »Jak naprawdę fajny to też nie będę się opierała« – zachichotała, natychmiast znikając za drzwiami, zanim zdążyłem rzucić w nią poduszką.
    
    I tak... Mój związek z Olą przetrwał mniej więcej pół roku, ale był niezapomniany, bo to ten pierwszy magiczny raz.
    
    – Fajne – powiedziała Endżi po dłuższej ciszy. – Też bym tak chciała przeżyć pierwszy raz – rozmarzyła się, wzdychając.
    
    – A pamiętasz, co mi obiecałaś?
    
    – A... a... aha, pamiętam. Pierwszy dowiesz się, jak już zrzucę z siebie jarzmo cnoty, hi, hi.
    
    – Co za poetyckie określenie – rzuciłem z cieniem uszczypliwości. – Skąd ty znasz takie słowa?
    
    – Ze szkoły.
    
    – Ciekawych rzeczy teraz uczą w szkole.
    
    – Kto chce, ten się nauczy. – Zaraz potem przewróciła się na brzuch, mówiąc: – Teraz poopalam sobie plecki.
    
    – Czekaj – zawołałem – masz nieposmarowane.
    
    – To weź mi Oli, posmaruj, bo sama nie dam rady. Żel jest przy moich butach.
    
    – O, jak przyjemnie – mruknęła, gdy zabrałem się za smarowanie.
    
    Patrząc na cienki pasek stanika, kusiło mnie, aby go dla żartu rozpiąć. Równocześnie jednak nie chciałem straszyć kuzynki. Diabli wiedzą, jakby zareagowała. Moje dywagacje przerwał jej głos:
    
    – Oli, czy ja mam jędrną pupę?
    
    – Co za pytanie – mruknąłem.
    
    – Ale powiedz, chcę wiedzieć.
    
    – Przestań, bo zaraz ci ją ...
«12...181920...42»