-
Kuzynka, moje panny i złote łany…
Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor
... Przycisnąłem ją mocniej do ściany, całując... – I pewnie obmacując – wpadła mi ze śmiechem w słowo kuzynka. – A jasne! Próbowała się wyrwać, ale nic to jej nie dało. Nie przestawałem całować, pieścić przez bluzeczkę piersi, a ona cicho pomrukiwała. Dalej jednak była dzika. – Dzika? – No dzika. Co chwila próbowała się wyrwać, choć robiła to trochę niemrawo. Była silną dziewczyną, gdyby chciała... – Nie chciała, abyś sobie pomyślał o niej nie wiadomo co – znowu wtrąciła się kuzynka, od jakiegoś czasu patrząc na mnie z zainteresowaniem, wyraźnie przy tym zaniedbując opalanie. – Dlatego przesunąłem rękę w dół, ostrożnie namacałem suwak jej spodenek i rozpiąłem. Chyba się nie zorientowała, bo nie zareagowała. Dopiero gdy rozpiąłem guziczek, zareagowała... – zrobiłem pauzę. – Ummm i co zrobiła? – Nic już nie mogła zrobić... wsunąłem rękę pod majteczki i gdy tylko dotknąłem jej wilgotnych płatków, Aneta w jednej chwili wciągnęła głośno powietrze, wyprężając ciało i przestała się opierać. Zsunąłem te jej spodenki razem z majtkami, ale najpierw tylko trochę, po czym odwróciłem Anetę tyłem do siebie i dopiero wtedy całkiem ściągnąłem... Pociągnąłem ją za biodra, aby wypięła tyłeczek i wtedy... – Wykorzystałeś biedaczkę – mruknęła z figlarną miną moja interlokutorka – jak jej włożyłeś rękę pod majteczki, to już nie dała rady ci się opierać. – Endżi usiadła, podciągnęła nogi, obejmując je rękami pod kolanami. – Pewnie uznała się za zdobytą – dokończyła ...
... wypowiedź z zadowoloną miną. – Nooo... można tak to ująć – tylko rzuciłem, zaraz jednak olśniony pewną myślą dorzuciłem: – A ty skąd takie rzeczy wiesz? – Nie wiem – mruknęła, patrząc w ziemię, jakby trochę zażenowana moim pytaniem – ale dziewczyny tak mówią, że gdy chłopak się bardzo podoba i coś takiego zrobi... – Tu zrobiła pauzę niezbędną do wzięcia w rękę jakiegoś patyka i dłubiąc nim w ziemi, dodała: – Nie wiem, czy mają rację... może... – już całkiem cicho, tak jakoś smutnie wzdychając: – Fajnie. – Uzupełniając po chwili weselej, ale nadal, jak mi się zdawało, z pobrzmiewającą niewytłumaczalną nutką smutku: – Sprawiłeś przyjemność dziewczynie. – Na koniec dziwnie nieśmiało łypnęła na mnie z niewielkim uśmiechem. Nie wiedziałem, co i jak odpowiedzieć, więc po dłuższej ciszy, obawiając się, aby znowu czegoś nie wymyśliła, szybko powiedziałem: – Wystarczy tego. Wracamy do domu. – Już się ubieram. Zaraz będę gotowa. – Sięgnęła po koszulkę, wstając. Co ona dziś taka zgodna? Słońce padło jej na główkę? Przemknęło mi przez myśl. Zwykle przynajmniej próbowała coś wynegocjować. – A co ty taka posłuszna dzisiaj? – Po długim namyśle rzuciłem do kuzynki, jeszcze leżąc. – Muszę. Boję się, że znowu dasz mi klapa. Wiesz, jak to bolało? – jęknęła rozpaczliwie, stojąc nade mną i dopinając spodenki. Zrobiło mi się głupio, bo nie chciałem sprawić bólu kuzynce. Może rzeczywiście za mocno jej przyłożyłem. – Przepraszam... – Oszukuję! Nie bolało! – wypaliła ze ...