-
Kuzynka, moje panny i złote łany…
Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor
... czego chcę. – Naprawdę? – rzuciłem z powątpiewaniem. – No prawie – odezwała się już mniej pewnie. – Jednak Natalia – ciągnąłem – miała w sobie „to coś”, jakiś taki urok, który mnie przyciągał do niej. Któregoś dnia wychodząc z pokoju, natknąłem się na nią wracającą spod prysznica, okutaną tylko ręcznikiem. Gwałtownie zatrzymała się przede mną, z wyraźnym przestrachem w oczach, jakby obawiała się, że mogę zrobić jej coś złego. Dopiero po dłużej chwili, gdy ochłonęła, pobiegła dalej. Później wpadła do mnie Dagmara. – »Ale z ciebie sierota!« – rzuciła na dzień dobry. – »Eee... co?«. – »Natalia mi się poskarżyła«. – »Tylko że ja nic nie zrobiłem« – byłem strasznie zdziwiony. – »No właśnie, że nic, a ona liczyła, że coś jej zrobisz«. – »Daga, mów jasno, o co ci chodzi, nawet jej nie tknąłem!«. – »No właśnie mówię. Jak tak stała na korytarzu przed tobą, to miała nadzieję, że no... że ją choć trochę skrzywdzisz, hi, hi. Tak powiedziała, hi, hi«. – »Daga, o co ci chodzi« – rzuciłem zniecierpliwiony. – »No po prostu, wsuniesz rękę pod ten ręcznik i złapiesz za cipkę, a potem zaciągniesz siłą do pokoju i pozbawisz... czci... hi, hi«. – »Ta... jasne«. – »Nie oszukuję. Powiedziała mi. Strasznie leci na ciebie, wiem to... Jak tak stała przy tobie w samym ręczniku to aż zrobiło się jej mokro, hi, hi, wiesz gdzie. Miała nadzieję, że coś jej zrobisz, a ty nic. Była strasznie rozczarowana, że jej nic nie zrobiłeś« – powtórzyła. – »Daga, już ...
... mnie nie wkręcaj. I tak ci się nie uda«. – »Nie wkręcam!« – burknęła siostra, lekko urażona takim posądzeniem. To mnie zastanowiło. Dagmara wydała się rzeczywiście mówić poważnie. Zwykle, gdy któraś z sióstr próbowała mnie wkręcić, przynajmniej trochę podejrzanie głupkowato się uśmiechała. Tym razem sprawiała wrażenie, że mówi na poważnie. – »To prawda!« – odezwała się jeszcze po chwili nieco poirytowanym głosem. – »Wiem, że ci też się podoba, i nie mów mi, że nie zauważyłeś, jak leci na ciebie«. – »Jest starsza o rok«. – »To co?« – prychnęła Dagmara – »od kiedy to dla ciebie przeszkoda. Za kilka dni znowu przyjdzie, zawołam cię, jak będzie wychodzić z łazienki. Sam zobaczysz. Chyba że nie chcesz, ale znam cię, wiem, że chcesz« – dokończyła zadowolona. – »A tobie co tak zależy?«. – »Nie mogę patrzeć, jak się męczy. Jest tak rozkojarzona, gdy do mnie przychodzi, a ty jesteś, że nie ma z niej żadnego pożytku. Strasznie cierpi biedaczka, hi, hi...« – Poderwała się i wyszła z pokoju, ale zaraz zajrzała ponownie na moment, mówiąc rozbawiona: – Jak dobrze rozegrasz, to ci nie odmówi. Te ostanie słowa siostry uśpiły moją czujność. Kilka dni później zgodnie z obietnicą wpada Dagmara, mówiąc: – »Chodź, Natalia zaraz wyjdzie z łazienki«. Czekaliśmy na nią przy moim pokoju, gdy po chyba trzech minutach wyszła z łazienki, jak zwykle okutana ręcznikiem, Dagmara przywołała ją. Podeszła, niepewnie zerkając na mnie. Wtedy siostra dyskretnie dźgnęła mnie, a ja ...