1. Kuzynka, moje panny i złote łany…


    Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor

    ... wsunąłem rękę pod ręcznik Natalii, łapiąc ją za cipkę. Dalsze wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Natalia krótko pisnęła, delikatnie odskakując i natychmiast po tym rozległo się klaśnięcie, a ja poczułem na policzku rękę Natalii. Ta zbulwersowana, postawszy chwilę, jakby na coś czekała, pobiegła zaraz do pokoju dziewczyn.
    
    Jednak mnie wkręciła! – pomyślałem wściekły o Dagmarze. Spojrzałem na nią, ale ku mojemu zdziwieniu siostra zdawała się zdezorientowana zaistniałą sytuacją. Bez słowa wzruszyła zdziwiona ramionami i pobiegła za Natalią. Tylko ja zostałem na korytarzu jak ten głupi.
    
    – Oli – wtrąciła Endżi – ty naprawdę tak ją złapałeś?
    
    – Aha.
    
    – I... i naprawdę miała gołą...
    
    – Aha...
    
    – O jejciu! – zapiszczała Endżi – zaciskając uda i zasłaniając łono piąstką złożoną z obu dłoni.
    
    – Słuchaj, co było dalej – zwróciłem się do kuzynki, na twarzy, której malował się wyraz przestrachu i rozbawienia jednocześnie. – Wróciłem do pokoju jak niepyszny, z mocnym postanowieniem rozprawienia się później z siostrą. Jednak po dziesięciu minutach niespodziewanie wpadła Natalia, już ubrana. Siedziałem na łóżku, ona podeszła i usiadła na brzegu.
    
    – »Przepraszam« – rzuciła zawstydzonym głosem – »nie powinnam cię uderzyć, głupio mi, nie gniewaj się, przepraszam«.
    
    – »Należało mi się« – odpowiedziałem – »nie powinienem tak się zachowywać, to było...«.
    
    – »Nie, nic złego nie zrobiłeś« – przerwała mi – »to ja zachowałam się strasznie. Powinieneś mnie za to ...
    ... ukarać«.
    
    Byłem w lekkim szoku po jej słowach, zacząłem wyjaśniać, że to moja wina, przepraszać ją za chamstwo, ale szybko przerwałem, widząc rozczarowanie malujące się na jej twarzy. Poza tym coś zaświtało mnie w głowie.
    
    – »OK« – powiedziałem, nabierając powietrza do płuc – »za karę pocałujesz mnie z języczkiem«.
    
    – »Dobrze« – pisnęła potulnie.
    
    Nachyliła się nade mną i... nie mogłem uwierzyć. Zaczęła mnie całować, wsuwając język do buzi.
    
    – »I jutro po południu spotkasz się ze mną na mieście«. – Starałem się tym słowom nadać zdecydowany ton.
    
    – »Przyjdę, gdzie zechcesz« – odezwała się tak samo potulnie.
    
    Poinformowałem ją o szczegółach spotkania. Zapada dłuższa cisza. Przyglądałem się jej. Natalia miała skromnie spuszczone oczy, z lekka tylko niepewnie popatrując na mnie. Odniosłem wrażenie, że czeka jeszcze na coś.
    
    – »Możesz już iść« – łaskawie zdecydowałem.
    
    – »Dziękuję« – szepnęła.
    
    Zaraz potem wstała i opuściła mój pokój. Gdy zostałem sam, przez dłuższą chwilę czułem się jak Alicja w Krainie Czarów. Co się dzieje w tym domu? – nie mogłem pojąć.
    
    I tak zacząłem spotykać się z Natalią. Niestety okazała się bardzo krnąbrną dziewczyną. Nie mogłem jej rozgryźć i zapanować nad nią. Co raz było tylko „nie”. W jednej chwili pozwalała się pocałować z językiem, a zaraz potem nie chciała rozchylić zębów. Tylko nie i nie. Tak samo raz mogłem załapać ją za cycki, by po chwili było znowu „nie”. Ona nie chce i już. Po kilku takich męczących randkach postanowiłem poskarżyć ...
«12...252627...42»