-
Kuzynka, moje panny i złote łany…
Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor
... zapytałem. – »Bo nie«. – Odęła się. Z niemałym trudem, ale udało mi się przewrócić ją na brzuch i dałem jej klapsa w tyłek. Tym razem nie krzyknęła. Przyłożyłem jeszcze raz mocniej. Nadal nic. Dopiero po chyba z kilkunastu klapach: – »Dobrze, już będę posłuszna« – zapłakała. Pozwoliłem jej się odwrócić. Znalazła się w tej samej pozycji, co przed tą akcją. Z jedną różnicą. Tym razem położyła się z rozchylonymi nogami, patrząc na mnie z zadowoleniem, wręcz lubieżnie, chociaż miała lekko wilgotne oczy i pociągała nosem. Ściągnąłem z niej bluzkę. – »Zdejmuj stanik, tylko szybciutko!« – rozkazałem. Gdy to zrobiła, mogłem wreszcie podziwiać jej co prawda niezaduże jak na swój wiek piesi, ale nienagannie ukształtowane. – »Teraz mnie pocałuj, tylko delikatnie« – zażyczyłem sobie, zaraz dodając: – »Obym był zadowolony, bo będzie lanie«. – »Postaram się« – pisnęła potulnie. Natalia przywarła ostrożnie swoimi ustami do moich, wsuwając język, równie ostrożnie pieszcząc nim mój język i podniebienie. Niespodziewanie dla mnie samego, takie rozkazywanie dziewczynie i nieliczenie się z tym, czego ona chce, zaczęło sprawiać przyjemność. Uważaj, aby za bardzo cię nie poniosło, odezwał się w mojej głowie ostrzegawczy głos, w końcu to tylko zabawa. – Ja też lubię, jak mi rozkazujesz. Jesteś wtedy taki... władczy. – Endżi łypnęła na mnie zadowolona. – Ale to nie znaczy, że cię posłucham – po krótkiej pauzie się zastrzegła z figlarno-zalotnym uśmieszkiem. – Nie ...
... posłuchasz?! Ja ci dam! – zawołałem, rzucając się na kuzynkę, usiłując ją przewrócić na bok i dać klapsa w tyłek. – Już dobrze... dobrze – zaśmiała się, próbując obronić przed klapsem. Będę cię słuchała... zawsze – chichotała. – To co innego – odpowiedziałem, dając spokój dziewczynie. – Nie zawsze – mruknęła półgębkiem, gdy położyłem się już na plecach. – Co mówisz? – zapytałem z groźną miną. – Nic, nic – zachichotała. – Opowiadaj dalej. Chwilę pogrzebałem w pamięci, przypominając sobie, na czym przerwałem. – »No, dobrze. Sprawiłaś się świetnie« – pochwaliłem Natalię, gdy skończyła całować. Ponieważ się nie odzywała, dodałem: – »Co się mówi?«. – »Dziękuję. Cieszę się, że jesteś ze mnie zadowolony«. – Powiedziała więcej, niż się spodziewałem. – »To jeszcze się okaże, czy będę zadowolony« – odrzekłem, zaraz przesuwając język po cycku, aż doszedłem nim do sutka. Natalia drgnęła, wydając z siebie syk podniecenia. Lizałem i całowałem jej ciało, od oczu do pępka, zagłębiając się od czasu do czasu we wnętrzu jej ust, czasami zbliżając się tylko do nich i prowokując, aby wysunęła język, dotykając nim mojego. Natalia pod wpływem tych pieszczot podniecająco posykiwała, cicho pojękiwała, niekiedy uroczo popiskiwała, czy pomrukiwała, delikatnie wyginając przy tym ciało, które czasami zdawało się drżeć z pożądania. Rozebrana była tylko do pasa. Jednak w tych czarnych leginsach opinających uda i cipkę wyglądała niezwykle kusząco. Przesunąłem dłoń po biodrze, po ...