1. Kuzynka, moje panny i złote łany…


    Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor

    ... będzie mnie witał, gdy wrócę do domu z podróży? Jaki będzie to dom, zimny i pusty, czy pełen ciepła i miłości, czy będzie bezpieczną przystanią, do której wraca się zawsze z tęsknotą?
    
    Pociąg ruszył. Patrzyłem na uciekającą za oknem parę, aż zniknęła z pola widzenia, równocześnie próbując bez efektu znaleźć odpowiedzi na swoje pytania.
    
    Spojrzałem na Andżelikę, w jej błyszczące oczy, w których dziecięce spojrzenie coraz mocniej wypierała dorosłość. Położyła dłoń na pustym fotelu obok. Poklepała, równocześnie lekkim ruchem głowy zachęcając, abym usiadł. Uczyniłem to, a wtedy Endżi oplotła swoim ramieniem moje, przytulając się. Zaraz jednak spojrzała pytająco, mówiąc:
    
    – Mogę tak?
    
    – Jasne – odrzekłem.
    
    Pociąg wjechał na naszą stację z kilkuminutowym opóźnieniem.
    
    – Odwiozę cię – powiedziałem, gdy znaleźliśmy się na peronie.
    
    – Nie trzeba, poradzę sobie – odpowiedziała.
    
    – Odwiozę.
    
    – Gdybym była chłopakiem, to nawet byś o tym nie pomyślał! – Zezłościła się na mnie. – Dam radę, nie jestem już dzieckiem.
    
    Wiedziałem, że by sobie poradziła. Co to z problem wsiąść do autobusu i wysiąść na odpowiednim przystanku. Byłem jednak oficjalnie odpowiedzialny za kuzynkę i dla spokoju wolałem ją dostarczyć pod drzwi domu. Poza tym znając jej talent do wpadania w kłopoty, bym się nie zdziwił, gdyby po drodze gdzieś zniknęła i odnalazła po tygodniu na Nowej Zelandii.
    
    – Odwiozę cię taksówką. Po co masz się tłuc komunikacją miejską – zaproponowałem kompromis. Na ...
    ... szczęście na tę propozycję przystała.
    
    Zaraz jak dojechaliśmy na miejsce, wyciągnąłem z bagażnika torbę z rzeczami Endżi i podprowadziłem ją do furtki. Kuzynka spojrzała na mnie z zadowoloną miną. Tuż potem na dłuższą chwilę zawiesiła wzrok na stojącym na chodniku obok niej bagażu, wzdychając przy tym i ponownie kierując wzrok na mnie, powiedziała:
    
    – Dobrze się bawiłam. Dzięki. Było całkiem fajnie.
    
    – Nie ma za co. – Uśmiechnąłem się do kuzynki.
    
    – Jeeest... Fajne były te opowieści o twoich pannach, nawet jeśli trochę zmyśliłeś... Oli?
    
    – Co?
    
    – Tylko powiedz, bo muszę wiedzieć. Czy... – tu spuściła wzrok, jakby zabrakło jej odwagi. Chwilę pogrzebała końcem buta po chodniku, po czym już odważniej, ponownie utkwiwszy we mnie wzrok, kontynuowała: – Czy ty mnie lubisz tylko jako kuzynkę, czy też, chociaż troszeczkę, jako dziewczynę? – Powiedziawszy to zastygła z wyrazem oczekiwania na twarzy.
    
    – Przecież kuzynka to też dziewczyna – odrzekłem.
    
    – No taaak – powiedziała z akcentem rozbawienia w głosie, ale po jej minie zorientowałem się, że nie takiej odpowiedzi oczekiwała.
    
    Kuzynka wychyliła się w bok, spoglądając na stojące za mną auto.
    
    – Pójdę już, bo przeze mnie wydasz majątek na taksówkę. – Powiedziawszy to, wspięła się na palce i cmoknęła mnie w policzek. Złapała swój bagaż, a ja otworzyłem furtkę, aby było jej łatwiej. – Niedługo się zobaczymy – rzuciła jeszcze.
    
    Patrząc, jak ciągnie ciężką torbę, te parę metrów do drzwi, zastanawiałem się skąd w tej ...