1. Kuzynka, moje panny i złote łany…


    Data: 03.01.2023, Kategorie: wspomnienia, wakacje, wieś, Autor: Indragor

    ... pośniegowe. Wracałem od kuzynostwa. Endżi wpadła na genialny pomysł, że odprowadzi mnie na przystanek i jeszcze po drodze zajrzy do koleżanki. Gdy wyszliśmy z domu, nagle przypomniała sobie, że o czymś mi nie powiedziała, zresztą u kuzynostwa nie było za bardzo czasu na pogaduszki i Endżi, jak to ona, zaczęła wyrzucać z siebie słowa z ogromną prędkością. Nagle monolog przerwał głośny pisk, który wyrwał się jej z ust, zakończony odgłosem chlupnięcia. Ponieważ równocześnie z owym piskiem zniknęła mi z oczu, spojrzałem gwałtownie w prawo i w dół.
    
    – O! – Usłyszałem tylko od nagle zamilkłej kuzynki, na której twarzy malował się wyraz bezbrzeżnego zdziwienia, z tyłkiem w sporej kałuży.
    
    Pomogłem kuzynce wydostać się z bajorka i ociekającą wodą i błotem odprowadziłem z powrotem. Na szczęście zdarzenie miało miejsce niedaleko jej domu.
    
    O dziwo, mama również odniosła się sceptycznie do wspólnego wyjazdu. Niestety na opiekę którejś siostry nie bardzo można było liczyć, bo wszystkie wymigały się innymi, nagle bardzo ważnymi, planami wakacyjnymi. Podejrzewam, że obawiały się wędrówek między mieszkaniami, po jakieś ważne rzeczy, akurat niezbędne kuzynce, a które dziwnym trafem właśnie znajdują się w jej domu.
    
    Ostatecznie mama dała się przekonać, a mnie nie pozostało nic innego jak zgodzić się na niańczenie kuzynki. Nie powiem, dałem się łatwo przekonać, bo jak mówiłem, lubiłem tego roztrzepańca. W jej towarzystwie nikomu nuda raczej nie groziła. Do dziadków miał nas zawieźć ...
    ... mój ojciec i zostać na weekend, a z powrotem, za dwa tygodnie, mieliśmy wrócić pociągiem.
    
    W przeddzień wyjazdu na rozmowę poprosiła mnie mama.
    
    – Posłuchaj Olek. Oboje będziecie tam z dala od domu. Żeby ci tylko nie przyszły do głowy jakieś głupoty. Andżelika ci ufa, jest zapatrzona w ciebie. Taka dziewczyna może łatwo ulec, a potem...
    
    – Mamo, nawet o czymś takim nie pomyślałem... – jęknąłem zażenowany taką rozmową, a dokładniej posądzeniem mnie o tak niecne zamiary wobec kuzynki.
    
    – Nie przerywaj, posłuchaj do końca – zdecydowanym głosem, dla odmiany mi przerwała mama. – Żebyś nie próbował jej wykorzystać, niech cię ręka Boska broni! – Mama pogroziła mi palcem. – Jedna chwila zapomnienia i możecie później oboje tego bardzo żałować. Pamiętaj, że ona ma dopiero czternaście lat i jest twoją kuzynką!
    
    W drodze do dziadków, Endżi zmorzył sen. Przytuliła się do mnie, wręcz można powiedzieć, że wtuliła i tak spała. Było mi niewygodnie, chciałem się ruszyć, ale co spojrzałem na nią, to rezygnowałem z obawy, że mogłaby się obudzić. W pewnej chwili tato odezwał się żartem, chyba żartem, zerkając w lusterko wsteczne:
    
    – Lubicie się, to dobrze. Ona taka roztrzepana, a ty taki poważny, odpowiedzialny. Pasujecie do siebie, che, che.
    
    Chyba nieświadomie wprowadził mnie tymi słowami i ich intonacją w zakłopotanie, aż poczułem pieczenie policzków. Chwilę potem ocknęła się Endżi. Przeciągnęła się, ziewając.
    
    – Zasnęłam? – zdziwiła się, a zaraz potem spojrzawszy na mnie z ...
«12...456...42»