-
Znaleźliśmy miłość (I)
Data: 14.01.2023, Kategorie: miłość, wypadek, małżeństwo, zazdrość, Autor: Emily
... Ostatniej rzeczy jakiej Kasia potrzebowała, był seks. Było mi ciężko, ale nie chciałem sprawić jej bólu, ani zrobić krzywdy. Dotknąłem jej policzka i pocałowałem w czoło. Minął tydzień. Kasia praktycznie cały czas spała. Ja spędziłem najgorszy tydzień w swoim życiu. W nocy nie mogłem usnąć. Ciągle odczuwałem podniecenie, a najgorsze było to, że nie mogłem nic z tym zrobić. Natomiast moja żona spała w najlepsze. Leżałem właśnie w łóżku, po kolejnej nieprzespanej nocy i patrzyłem na zegarek. Za moment i tak powinienem się podnosić. Kasia mruknęła coś przez sen, odwróciła się do mnie i położyła głowę na mojej klatce piersiowej. Wstrzymałem oddech i przygryzłem wargę. Dlaczego ona mi to robi... Swoją rękę położyła na moim brzuchu i nagle zaczęła nią zjeżdżać coraz niżej. Jęknąłem i złapałem jej dłoń. Poczułem okropny ucisk w żołądku. - Dzień dobry – mruknęła i podniosła głowę. Miała zaspane oczka, ale wyglądała wciąż tak samo. Niesamowicie seksownie. Zakręciło mi się w głowie. - Cześć, jak się czujesz? – nie odpowiedziała, tylko pocałowała mnie lekko w usta. - Wspaniale. Już nie odczuwam bólu, wszystko jest w porządku – nagle znalazła się na mnie i usiadła okrakiem po czym pochyliła się. Patrzyłem wyczekująco na jej ruch. Dotknęła lekko moich ust, a ja głośno wciągnąłem powietrze. - Kasia... - szepnąłem, ale nie pozwoliła mi dokończyć. Poczułem jej język na swoim podniebieniu. Zaczęła delikatnie poruszać biodrami, a ja poczułem, jak mój członek robi się coraz ...
... większy. Oderwała swoje usta od moich i zaczęła całować mnie po szyi, torsie, brzuchu, o boże, ona schodziła coraz niżej. Poczułem ogromne pożądanie. Zaczęła pieścić dłonią mojego członka, po czym zdjęła mi bokserki. Tak jak się spodziewałem, mój penis osiągnął już ogromne rozmiary, co chyba uradowało moją Kasię. Od razu wzięła go do buzi, szybko ruszając językiem. Jęknąłem cicho, a ona spojrzała mi w oczy. Nie ma lepszego widoku, niż kobieta, która robi Ci dobrze, a przy tym patrzy w oczy. Złapałem ją za włosy, a ona zwiększyła tępo pieszczot. Myślałem, że zwariuje. Od dawna nie czułem tak ogromnej przyjemności, zacząłem mruczeć. - O boże... - jęknąłem, kiedy wzięła go całego do buzi, wykonując zwariowany taniec swoim języczkiem. Uwielbiałem ją, pod każdym względem. Nagle przestała. Oblizała wargi i przybliżyła swoją twarz do mojej. - A ty? Jak się czujesz? – w głowie mi szumiało, była zdrowa, nic ją nie bolało, a ja miałem cholerną ochotę mieć ją tu i teraz. Nie wiem czemu przerwała, ale dokończy to co zaczęła. Złapałem ją za ręce i w mgnieniu oka znalazłem się na niej, wciskając ją w poduszki. Chyba nie spodziewała się takiego obrotu wydarzeń, ponieważ próbowała się wydostać. Nie tym razem. - Nie lubię, kiedy ktoś coś zaczyna, a potem nie kończy – mruknąłem i zacząłem całować ją po szyi. Uwielbiała to – kiedy w firmie, ktoś zrobi coś źle, albo czegoś nie dokończy – przerwałem na chwilę i spojrzałem jej głęboko w oczy – zmuszam go, aby sfinalizował to. Czasami jestem ...