1. Znaleźliśmy miłość (I)


    Data: 14.01.2023, Kategorie: miłość, wypadek, małżeństwo, zazdrość, Autor: Emily

    ... miły i po prostu proszę, czasami jestem bardzo, bardzo niemiły – powiedziałem powoli i cicho. Zobaczyłem w jej oczach pożądanie. Ta sytuacja podniecała ją chyba równie mocno jak mnie, dlatego kontynuowałem – dlatego wydaje mi się, że czegoś nie dokończyłaś kochanie.
    
    - Właśnie, wydaje ci się – odparła i znowu próbowała wyswobodzić ręce z mojego uchwytu, ale nie dała rady.
    
    - Odmawiałem sobie cały tydzień ciebie i twojego ciała, ale wydaje mi się, że mogę już to przerwać – pocałowałem ją w usta – i nadal jestem wściekły za to, że dałaś się dotknąć temu ratownikowi – podniosła głowę do góry i zrobiła wielkie oczy. Najwyraźniej już zapomniała o całej sytuacji, ale ja nie. Wiedziałem, że jej się to podoba. Złapałem jej obie ręce w jedną i ułożyłem nad głową. Próbowała się poruszyć, ale nachyliłem się do jej ucha.
    
    - Nie radzę – szepnąłem – bądź grzeczna – uspokoiła się i to mi się podobało. Uwielbiałem mieć władzę. Przesunąłem dłonią po jej obojczyku, po czym zjechałem niżej. Złapałem jej pierś przez bluzkę i mocno ścisnąłem, Kasia jęknęła, ale nie poruszyła się. Sprawnie podwinąłem jej bluzkę do góry i zacząłem jeździć językiem po jej skórze. Kasia zadrżała, a jej oddech przyspieszył. Byłem strasznie podniecony, praktycznie do granic możliwości. Mocno pociągnąłem jej majtki i poczułem, jak materiał się rwie. Odrzuciłem je gdzieś na bok i opadłem na nią całym ciężarem, jednocześnie puszczając jej ręce. Zacząłem poruszać biodrami w górę i w dół, nie wchodząc w nią, a jednocześnie drocząc się z nią. Kasia zamknęła oczy i mruknęła cicho przygryzając wargę.
    
    - Rafał, proszę... - szepnęła i oplotła moje biodra swoimi nogami. Musiałem się cholernie powstrzymywać, żeby w nią nie wejść, ale chciałem, żeby to trwało jeszcze chwilę.
    
    - O co? – mruknąłem jej do ucha niskim głosem – jesteś tylko moja. Zawsze tak będzie, rozumiesz to? – kiwnęła głową kilka razy i wbiła paznokcie w moje ramiona, ponieważ mocno w nią wszedłem. Z jej ust wydobył się cichy jęk.
«12345»