1. Plugawa Arleta (I). Spadek


    Data: 30.01.2023, Kategorie: horror, duch, Autor: Man in black

    ... Był... jakby to powiedzieć... sui generis. Pisałem już, że na tym dziwnym osiedlu panowała cudaczna cisza, ale w domu, tam cisza była jeszcze większa. Nie docierały do nas żadne dźwięki z podwórka i to nie wszystko. Kiedy Paulina stała w kuchni, a ja w salonie, mogła nawet krzyczeć i tak nic nie słyszałem. Willa w jakiś magiczny sposób pochłaniała dźwięki. Mało tego. Dom nie tylko absorbował wszelką fonię. To samo robił ze światłem, którego i tak nie było w nadmiarze w Miechowickim Lesie. Zabrzmi to paranoicznie, ale po włączeniu światła, rozbłyskiwało na chwilę, po czym zostawało stłamszone. Cienie nie cofały się choćby o jotę.
    
    Uczciliśmy przeprowadzkę butelką Carlo Rossi. Dość skromnie, Paulina nie tolerowała alkoholu w domu, więc dobre i to. Liczyłem na seks, ale przeliczyłem się, jak zwykle. Spaliśmy w sypialni Arlety, w jej łóżku, które było ogromne, ręcznie rzeźbione i ciemne jak głucha noc. Naprzeciwko nas stała potężna trzydrzwiowa szafa, która musiała ważyć tonę. Kiedy Paulina zasunęła zasłony, zrobiło się potwornie ciemno. Żona odwróciła się tyłem do mnie, co wziąłem za dobrą monetę. Jednak wystarczyło, że położyłem dłoń na jej zgrabnym tyłeczku, zamruczała coś przez sen, skuliła się jak jeż i nadzieja na cokolwiek wyparowała ze mnie w jednej chwili. Moja żona była jak ślimak, który chowa się w skorupie, kiedy go dotniesz.
    
    Poirytowany położyłem się na wznak i gapiłem w sufit. Moje rozdrażnienie brało się z tego, że byłem pobudzony i miałem ochotę na seks. ...
    ... Pozostało mi tylko wspomnienie wczorajszej zabawy z Lucyną. Dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że przecież nie widzę żadnego sufitu. Ciemność miała gęstą konsystencję, była jak kurtyna ukrywająca przed widzem to, co dzieje się za kulisami. Nie pamiętam, jak długo tak leżałem. Musiałem sobie tłumaczyć, że gdzieś na wprost mnie, stoi stara szafa, okno musi się znajdować trzy kroki od łóżka i tak dalej. Zrozumiałem jak czuje się człowiek niewidomy. Po jakimś czasie poczułem się zawieszony w próżni. Zastanawiałem się, czy wciąż leżę w łóżku, czy jestem zawieszony w próżni. Nagle moje nerwy rozstroiły się jak stary nieużywany fortepian. Nieprzyjemne uczucie. Naszła mnie absurdalna myśl, że to nie jest naturalna ciemność. W mojej głowie pojawiły się myśli o Arlecie. Próbowałem wyprzeć, zetrzeć nachalne, nieprzyjemne myśli, jednak wracały jak zły szeląg. Wyobraziłem sobie, że stoi gdzieś tam w ciemności i przygląda się nam. Czy ona umarła w tym łóżku?
    
    Sypałem się jak domek z kart. Nabrałem silnego przekonania, że ktoś wpatruje się we mnie z pożądaniem. Jasna cholera, miałem gęsią skórkę, a fala niezrozumiałego pożądania wywołała u mnie potężną erekcję. W pewnej chwili mrok zelżał nieznacznie i dostrzegłem jakiś ruch pod kołdrą. Serce podeszło mi do gardła, jednak kiedy poczułem na jądrach dłoń, westchnąłem uspokojony. Napięcie puściło i serce wróciło na swoje miejsce. Kto by pomyślał, że Paulina będzie czekać do nocy, żeby poświntuszyć?
    
    Wskoczyłem do łóżka nago, licząc ...
«12...101112...16»