1. Plugawa Arleta (I). Spadek


    Data: 30.01.2023, Kategorie: horror, duch, Autor: Man in black

    ... kryła się z tym. Mało kto wiedział, że ojciec Lucyny jest jednym z najbogatszych biznesmenów w regionie. Szybko zorientowałem się, że jej styl i zachowanie ma jakiś związek z rodzicami, może chciała im w ten sposób utrzeć nosa?
    
    Na studiach nie cieszyłem się powodzeniem. Nie, żebym był brzydki, po prostu panicznie wstydziłem się dziewczyn, nie potrafiłem z nimi rozmawiać i nie miałem zbyt wielu znajomych. Na szczęście wpadłem w oko Lucynie. Nigdy nie byliśmy parą, ona tego nie chciała, ja się do tego nie wyrywałem. Lucyna była świetna w łóżku, ale wstyd byłby się z nią pokazać na mieście.
    
    Sypialiśmy ze sobą od dwóch lat, kiedy na horyzoncie pojawiła się Paulina. Piękna, eteryczna, wysublimowana. Do dzisiaj nie mam pojęcia, jak to się stało, że Paulina zwróciła na mnie uwagę. Ani się obejrzałem, jak zostaliśmy parą. Przestałem się spotykać z Lucyną, ale już po kilku miesiącach, odświeżyłem dawną znajomość. Z Pauliną był taki problem, że była bardzo eteryczna. W łóżku nie raz miałem wrażenie, jakbym pieprzył się z prześcieradłem, niech mi Bóg wybaczy te słowa. Poza tym Paulina godziła się na seks bardzo rzadko. Lucyna, to inna para kaloszy. Jakby miała między nogami belzebuba. Wiecznie nienapasiona, trochę pokręcona, ale zawsze namiętna i chętna.
    
    To właśnie ona, poprzez swoje koneksje, załatwiła mi pracę w salonie opla. Jej ojciec miał tutaj jakieś udziały. Na swoją obronę powiem, że nie spotykaliśmy się często. Po skończonych studiach, kiedy zamieszkałem z Pauliną, ...
    ... widywałem Lucynę raz na dwa miesiące. Głupio to zabrzmi, ale była między nami jakaś więź. Nie widziałem jej od trzech lat i oto wróciła, muszę przyznać, że byłem podniecony. Od kiedy wyjechała za granicę, urwał nam się kontakt.
    
    Znalazłem ją w hotelowej restauracji. Kiedy się podniosła, nie mogłem uwierzyć, jak bardzo się zmieniła. Od razu było widać, że przeprosiła się z pieniędzmi tatusia. Jej włosy w kolorze złota, lśniły i były finezyjnie ułożone. Przybrała na wadze, była zgrabna, ale już nie chuda. Jej nogi przybrały ładny kształt, powiększyła sobie piersi i nie zostało w niej nic, z tej tandetnej Lucyny, którą znałem. Podszedłem do niej i przytuliliśmy się. Jeszcze przyjacielski całus na dzień dobry i zająłem miejsce po drugiej stronie stołu. Odniosłem wrażenie, że przyjaciółka stęskniła się za mną.
    
    Zjedliśmy w milczeniu, a przez następne pół godziny rozmawialiśmy o wszystkim, co się wydarzyło od jej wyjazdu. Opowiadała mi co nieco, o swoich wojażach po europie, a ja opowiedziałem jej o spadku Pauliny i o tym, że za kilka dni się przeprowadzamy. Wyrzucając z siebie słowa, pożerałem ją wzrokiem coraz bezczelniej. Lucyna nie pozostawała dłużna. Szukaliśmy kontaktu fizycznego pod byle pretekstem. Bardzo szybko powstało pomiędzy nami napięcie, które domagało się rozładowania. Wreszcie zaprosiła mnie do swojego pokoju. Pobiegliśmy na drugie piętro. Ledwie zamknęliśmy za sobą drzwi, rzuciliśmy się na siebie zachłannie. Zanim zrobiliśmy pięć kroków, Lucyna miała na sobie ...
«12...8910...16»