1. Amanda


    Data: 03.03.2023, Kategorie: uczennica, profesor, klapsy, Autor: PDS

    ... zauważyłem tego dziś rano.
    
    – Jaki ty trywialny czasem jesteś. – Padło oskarżenie, ale po chwili nie było już tak bardzo ważne, właściwie to wcale się nie liczyło. Teraz całowaliśmy się, Amanda błądziła po moich plecach swoimi pazurkami i opuszkami, a ja drażniłem jej czułe miejsce środkowym palcem jednej z moich dłoni.
    
    Kiedy uznałem, że gotowa jest by mnie przyjąć w sobie natychmiast zaniechałem ruszania palcem, odsunąłem się od niej na krok, zsunąłem slipy i usadowiłem się pewnie między jej udami. Amanda była jak w transie, a to sprawiało mi niewyobrażalną radość. Dla mężczyzny to komplement, że w wieku trzydziestu lat potrafi doprowadzić taką małolatę na szczyty jej pragnień seksualnych. Poruszałem się pierw wolno, ale po zrobieniu dwóch ruchów kolistych w jedną i drugą stronę, zmieniłem taktykę. Teraz wolno wychodziłem, ale pchałem do przodu w ekspresowym tempie, by potem znów zwolnić, znów wolno wychodzić i pchnąć jeszcze mocniej i szybciej. Patrzyłem ze spokojem jak przy każdym moim ostrym "do przodu", Amanda też leci do przodu pochyleniem, jakby jej sprawiało to ból, ale wiedziałem, że jest jej przyjemnie inaczej by zakomunikowała. Kiedy westchnęła głośniej, by potem zajęczeć, aż wreszcie krzyknąć coś niemającego znaczenia byłem już pewny, że jest jej dobrze, a mnie... miałem nadzieje, że mimo tego, że mnie jest doskonale to jej jest choć troszeńkę lepiej. Po wszystkim odchyliła głowę na bok i oparła ...
    ... się o regał z książkami, ja podtrzymałem ciężar swojego ciała na dłoniach usadowionych tuż za nią. Czułem jej włosy na swoim ramieniu, były wilgotne, choć to ja ni mogłem złapać oddechy. Moja dziewczyna należała do takich kobiet, które dochodzą tylko przy długim i intensywnym seksie, krótko i nazbyt nudno nie miało przy niej nawet sensu, bo by prędzej przerwała niż pozwoliła takiemu obibokowi dojść w niej. Nagle moje myśli przerwało pukanie w ścianę.
    
    – O kurwa – usłyszałem głos Amandy.
    
    – Nie przejmuj się, też nie słyszałem kiedy wrócili – odpowiedziałem pewnie i podciągnąłem slipy i dżinsy.
    
    – Nie wyjdę stąd teraz, nie pokażę się im na oczy. Myślisz, że było mnie słychać?
    
    – Mam nadzieję, że było, inaczej by Patryk miał ze mnie niezłą polewkę, że nawet kobiety do krzyków z rozkoszy nie potrafię doprowadzić, gdy mam ją podaną na tacy, chętną i gotową.
    
    – Z tą chętną i gotową, to nie przesadzajmy. Myślisz, że dam rade przejść niezauważona? – dopytywała.
    
    – Myślę, że zostaniesz na noc. Zeskocz z biurka, usiądź wygodnie na łóżku, albo w którymś z foteli, a ja zrobię coś do jedzenia. Na co masz ochotę?
    
    – Sama nie wiem – odpowiedziała zastanawiając się jednocześnie i przechodząc z jednego miejsca do tego wskazanego przeze mnie. Ja w tym czasie kiedy ona szukała za łóżkiem bielizny wytarłem blat biurka chusteczką higieniczną i wrzuciłem ją do srebrnego, małego pojemnika na śmieci, który miałem w pokoju. 
«12345»