1. Pan ognia (Sługa płomieni 5)


    Data: 09.03.2023, Autor: nefer

    ... czas nosisz ten przyrząd na... jajach? To niemożliwe.
    
    - Nie... Czegoś takiego nikt by nie wytrzymał. Nałożono go niedługo przedtem, zanim przyprowadzono cię tu po raz pierwszy.
    
    "Z pewnością już po tym, gdy dostałem się do niewoli.” - Pomyślał. - "A więc to przedstawienie na moją cześć.”
    
    - Czy ktoś wyszedł stąd kiedyś zdrowy na ciele i umyśle?
    
    - Bywali i tacy. Ona jest nieprzewidywalna. Uwielbia dręczyć i okazywać łaskę, karać i nagradzać wedle własnej zachcianki. Ale ja tu nie zgniję, zobaczysz. Na pewno okażę się przydatny.
    
    - Na pewno, panie.
    
    Pomyślał, że swoją przydatność Demetriusz mógłby próbować okazać wyciągając ze współtowarzysza nieopatrzne słowa i zwierzenia, a potem przekazując to bazylissie. Kto wie, może otrzymał takie właśnie zadanie i taką szansę? Stracił ochotę na rozmowę i w celi zapadła cisza.
    
    ***
    
    Po kilku dniach uwiązania do żłobu i życia niczym jakiś cielak lub osioł zrozumiał, że zachowanie zdrowych zmysłów przy dłuższym uwięzieniu w takich warunkach to zadanie niezwykle trudne. Pił i jadł wprost z koryta, napełnianego co prawda początkowo obficie, ale cóż z tego. Trudniej przychodziło zachować czystość, w zasadzie okazało się to niemożliwe. W tej sytuacji możliwość rozmowy ze współtowarzyszem niedoli, choćby i niezbyt mile widzianym, okazała się prawdziwym błogosławieństwem. Zaczęli od ostrożnych, ogólnych uwag na temat polowania, szybko jednak okazało się, że obydwaj podzielają zamiłowanie do ksiąg, co pozwoliło im znaleźć ...
    ... wspólny temat. Na mocy milczącego porozumienia unikali wszelkich kwestii związanych z wojną, obecnym uwięzieniem, czy też Panią Połowy Świata i jej ewentualnymi zamierzeniami. Te rozmowy trochę pomagały, podobnie jak słowa, które padły z ust Arii. Czy wysłanniczka cesarzowej miała może na myśli coś innego, niż tylko puste pocieszenie? Chętnie dowiedziałby się o niej czegoś więcej. Niestety, ten akurat temat absolutnie nie nadawał się do poruszenia w rozmowie z byłym ambasadorem. Wyczuł tylko, że Demetriusz żywi wobec dziewczyny zapiekłą nienawiść.
    
    Drugiego dnia zaprzestano podawania jedzenia i w korycie mieli teraz już tylko wodę. Stanowiło to dodatkowe udręczenie, którego przyczyn nikt nie zamierzał im jednak wyjaśniać. Na szczęście, tak ciężka niewola nie trwała w nieskończoność. Po kolejnych dwóch dobach została zakłócona zaskakującymi wydarzeniami. Na początek strażnicy zlali ich obydwu kilkoma wiadrami zimnej wody. Ta nieprzyjemna i pobieżna kąpiel usunęła jednak przynajmniej najgorsze zanieczyszczenia na nagich ciałach. Demetriusz potwierdził, że coś takiego spotkało go po raz pierwszy. Po pewnym czasie część posadzki uprzątnięto z zalegającej tam słomy oraz innych śmieci, rozłożono kobierce i ustawiono dwa ozdobne, ale sprawiające wygodnych krzesła. Do tego rozmieszczono liczne lampy i pochodnie. To zapowiadało już bardzo niezwykły rozwój sytuacji. Ambasador również domyślił się, że oczekuje ich wizyta kogoś wysoko postawionego. Właściwie, to można by z dużą pewnością ...
«12...161718...40»