1. Pan ognia (Sługa płomieni 5)


    Data: 09.03.2023, Autor: nefer

    ... odgłos oddalających się pospiesznie kroków. Na rezultaty dostarczonej gdzieś wiadomości nie trzeba było długo czekać. Kolejne kroki i zgrzyt odsuwanej zasuwy. Po wejściu do celi, Aria odesłała dozorców.
    
    - Cieszę się, że dochodzisz do siebie, książę. Wybacz, że nie zastałeś mnie po przebudzeniu, ale mnie samą też zmorzył w końcu sen.
    
    - Czy to ty pielęgnowałaś te rany po biczu?
    
    - Uczyniłam to na rozkaz bazylissy. Bastianie, wybacz to, co musiałam zrobić. Jestem posłuszna wszystkim rozkazom cesarzowej, ale uwierz, niektóre z nich wykonuję z prawdziwą radością, podczas gdy inne tylko z obowiązku.
    
    Podeszła i odrzuciła opończę. Pochylona, badała opuszkami palców ślady na jego plecach. Dotyk również był bardzo delikatny, ale jej włosy, ubranie i całą postać przenikał jednak zapach inny, niż ten, który zapamiętał, a teraz nadal wyczuwał w materii kosztownej, dającej ciepło tkaniny.
    
    - Nie mam żalu, Ario. I tak bardzo mi pomogłaś. Nie wierzę, że gwint mógł zaklinować się aż tak bardzo, aby nie dało się wtedy uwolnić nieszczęsnego Demetriusza.
    
    Gdy odpowiedziała, w jej głosie pojawił się nagły chłód.
    
    - Jeżeli o mnie chodzi, to rzeczywiście, najchętniej nadal widziałabym tego niegodziwca w okowach. Wszystkich. Podobnie jak i nie pragnęłam, ani też nadal nie pragnę, nakładać ich tobie. Nie zasługuję jednak na twoją wdzięczność, książę. To nie ja wymyśliłam to drobne kłamstwo.
    
    - Ach tak... - Słowa Arii mogły wiele wyjaśniać. - Tym niemniej, dziękuję z całego ...
    ... serca. Dlaczego jednak aż tak bardzo nienawidzisz nieszczęsnego Demetriusza? Tu nie mogło chodzić tylko o wykonywanie rozkazów. - Uznał za stosowne zmienić temat rozmowy. Wysłanniczka cesarzowej wydawała się nieco... poruszona? Czy zechce odpowiedzieć na to pytanie? - Podobno był przyjacielem twojego ojca.
    
    - Mojego ojca może i tak, ale na pewno nie moim!
    
    - Skąd ta nienawiść, Ario? - Poczuł, jak twardnieje dotyk jej dłoni. Natychmiast się opamiętała, pojmując, że sprawia mu ból. Gniew raz wzbudzony, czy też raczej tylko przypomniany, jednak pozostał.
    
    - Jesteś mężczyzną, książę. Nigdy nie zrozumiesz, co czuje dorastająca dziewczyna, którą ojciec i starszy brat zamierzają sprzedać jakiemuś obleśnemu starcowi jedynie dlatego, że posiada on wpływy i bogactwa oraz okazuje gotowość zrezygnowania z posagu!
    
    - Demetriusz nie wygląda, mimo wszystko, na zgrzybiałego starca. Wydaje się człowiekiem rozsądnym i nie pozbawionym ogłady.
    
    - Wiesz, co zrobił ten wyrafinowany i wykształcony mąż? Za wiedzą i cichym przyzwoleniem mojego ojca? Co uczynił, aby zmusić mnie do małżeństwa? Domyśl się, to nie jest wcale takie trudne!
    
    - Ale przecież... - wyszeptał, jednak wstrząśnięty. Takie rzeczy się zdarzały. Czyż mogły jednak dotyczyć wysoko urodzonej panny szlachetnego rodu? Prawie księżniczki?
    
    - A ojciec zagroził, że jako zhańbiona mogę wybierać tylko pomiędzy poślubieniem tego niegodziwca, a klasztorem! Ale cesarzowa w jakiś sposób dowiedziała się o wszystkim, ma wszędzie swoich ...
«12...232425...40»