-
Pan ognia (Sługa płomieni 5)
Data: 09.03.2023, Autor: nefer
... szybko, że pod tą szatą dziewczyna nie miała na sobie nic więcej. Upewniał o tym silny, charakterystyczny zapach rozpalonej kobiety oraz delikatny dotyk wygolonego łona, gdy przysunęła się nieco bliżej, zajmując odpowiednią pozycję. - Liż, książę. Pokaż, że nie jesteś prostakiem! Spełnił to polecenie, odszukując językiem właściwe miejsce. Aria ułatwiła mu zresztą zadanie, poruszając udami. Dobrze to wyczuł, jej tajemna szparka okazała się już wilgotna, a kwiat rozkoszy rozkwitał. Dziewczyna mówiła prawdę, chyba rzeczywiście lubiła swoją niebezpieczną, ale pełną wrażeń służbę. Na jego poruszenia reagowała szybko i ochoczo, szata tłumiła trochę odgłosy jęków zadowolenia, ale nie mogła przecież ukryć narastającego drżenia ud. Przyłożył się jeszcze bardziej, a drżenie przeszło w nagły, silny skurcz. Aria uniosła się na kolanach i szybko przesunęła w tył. Usadowiła się na jego biodrach, okrywając je suknią niczym grzbiet konia czaprakiem. Zręczną dłonią odnalazła po omacku sterczącą nadal męskość wierzchowca i wprowadziła we własny, wilgotny otwór. - Ruszaj się! - rozkazała. Nie czekając na wykonanie tego polecenia, sama zaczęła unosić się i opadać w zajmowanym siedzisku. Amazonką także okazała się bardzo zręczną. Nie mając wyboru, galopował razem z nią, prawdę mówiąc bez szczególnej przykrości, oględnie rzecz biorąc. Ten brak przykrości przerodził się wkrótce w narastającą falę gorąca, a tej nie dało się już powstrzymać. Wytrysnął przebywszy niezbyt długi dystans, ...
... ale Aria nie wydawała się wcale zawiedziona, ujeżdżała go tylko wytrwale do chwili, gdy przestała wyczuwać osłabły narząd. Zsunęła się z łoża, wygładziła szatę. - Nie najgorszy początek, książę. - Początek? - Oczywiście. Tak jak przed chwilą potrafi służyć każdy gbur i głupiec, musisz wykazać się większym oddaniem dla damy. Ale nie obawiaj się, pomogę ci w tym. Wypowiadając te słowa uniosła ramiona i zrzuciła suknię przez głowę. Potargała przy tym włosy, ale i tak nosiła je rozpuszczone, nie siląc się na żadną wymyślną fryzurę. Istotnie, stała teraz nago, prezentując w całej okazałości godne pożądania ciało. Umyślnie obróciła się raz czy drugi, by mógł ujrzeć zarówno kształtne piersi, pięknie wcięte uda jak i smukłe plecy z opadającymi na gładką skórę włosami. - Jak podobają ci się widoki Chrysopolis, książę? Teraz, gdy znalazłeś się już wewnątrz murów naszego pięknego miasta. Nie odpowiedział, ale przyspieszony oddech mówił sam za siebie. Nie tylko zresztą oddech. Dziewczyna uśmiechnęła się z zadowoleniem, dostrzegając jego reakcję. Pochyliła się i pocałowała więźnia w usta, następnie przysunęła jedną z piersi. - Zajmij się nią, a może spotka cię nagroda. Czyż mógł odmówić takiemu zaproszeniu? Chwycił wargami sterczącą już brodawkę i wykonał polecenie. Po chwili Aria sięgnęła dłonią ku budzącemu się do nowego życia penisowi i poruszała zręcznymi palcami. Ośmielony i podniecony użył zębów, delikatnie, jak mu się zdawało. Karą okazało się silne ściśnięcie ...