-
Podwójne życie Nauczycielki
Data: 30.03.2023, Autor: horus33
... podskakująca i falująca przy każdym kroku sukienka działa bardzo prowokująca. Pod fontanną zjawiłam się dziesięć minut przed czasem, ale i tak już czekał. Stał tyłem do mnie i patrzył na niewielką fontannę, która i tak była atrakcją naszego niewielkiego miasteczka. - Wrzuciłeś już pieniążek – zapytałam dziwiąc się jednocześnie jak inaczej zabrzmiał mój głos. - Nie – odpowiedział po dłuższej chwili. Tą chwilę poświęcił na przyjrzenie się mojej twarzy i sylwetce. Szukałam w jego oczach błysku rozpoznania, ale zobaczyłam tylko uznanie – jeszcze nie wrzuciłem, ale chyba to zrobię. Sięgnął do portfela i nie patrząc wyciągnął dwie monety – proszę ta jest dla ciebie. Pomyśl życzenie. Wzięłam od niego monetę i zamknęłam oczy. O czym marze? Chyba żeby się udało. Żeby udało się z nim. Zdałam sobie sprawę, że powoli zaczęłam wiązać z nim jakieś nadzieje. Co chyba nie było dobrym znakiem. - Gotowa? - Tak – cisnęłam monetę i w tej samej chwili usłyszałam również plusk rzuconego przez niego pieniążka. - O czym pomyślałeś? - Nie wiem czy mogę ci powiedzieć. To trochę krępujące. - Śmiało. - Cóż, od kilku tygodni marze wyłącznie o jednym. Chciałem zobaczyć cię na żywo – umilkł niepewny czy się nie zdenerwuję. - Bardzo proste marzenie i niezwykle łatwe do spełnienia. Jestem pewna, że dziś jest ku temu znakomita okazja. Patrzyłam jak nagle wstrzymuje oddech, a jego ciało sztywnieje. Nie przywykłam robić takiego wrażenia na mężczyznach. - Masz nade mną ...
... przewagę. Podejrzewam, że wiesz jak się nazywam, a ja nic o tobie nie wiem. Nie znam nawet twojego imienia. „Cholera nie pomyślałam o tym” sklęłam się w myślach. „Co teraz?” - Wiesz o mnie równie dużo jak ja o tobie, choć może nie są to te same kategorie wiedzy. Widziałeś w końcu moje „dzieła.” Hmm mogłabym powiedzieć, że możesz nazywać mnie jak chcesz, ale brzmi to słabo, więc mów mi Laura. - Rozumiem, że to nie jest twoje prawdziwe imię? - Nie, ale zawsze chciałam być Laurą. - Ech, tajemnicza z ciebie kobieta. - Uwierz, że nie robię tego specjalnie. - Wierzę. Masz ochotę na lody. Jest tu świetna lodziarnia. - Od czegoś trzeba zacząć ten wieczór. Tak się zaczęło. Rozmawialiśmy spacerując niespiesznie, ale każde z nas doskonale wiedziało do jakiego finału zmierza ten wieczór. Każda minuta tylko potęgowała napięcie i chociaż najgorszy stres już minął to ciągle byłam odrobinę spięta. No i Alek nadal wspaniale pachniał. - Posłuchaj – zatrzymałam się – nie chcę żebyś wziął mnie za jakąś napaloną idiotkę, ale jestem tu głównie po to by się z tobą kochać i jeśli też tego chcesz to może udamy się już spełniać twoje życzenie. Przez chwilę stał jak skamieniały patrząc na mnie rozszerzonymi ze zdziwienia oczyma, a ja bałam się jego reakcji. - O niczym innym nie mażę. Zaparkowałem niedaleko, córka jest u mojej siostry więc może pojedziemy do mnie? - Cóż, do mnie na pewno nie. - Nie uważasz, że to trochę dziwne uczucie jechać tak i wiedzieć, że na końcu ...