-
Po sezonie
Data: 13.04.2023, Kategorie: groza, sekta, prostytutka, bałtyk, Autor: Man in black
... odwracają głowy. Nikt nic nie widział, nikt niczego nie słyszał. Kacper wychodzi na chłodny wiatr, zostawiając gości tawerny samym sobie. Lola czeka przy samochodzie. Ma ze sobą jedynie malutką walizkę. Rzuca ją na tylne siedzenie. Wewnątrz, odcięci od morskiej bryzy, od wrzasku morza i smrodu gnijących ryb, czują się jakby już częściowo stąd wyjechali. Samochód rusza i powoli opuszczają centrum. Kiedy po kilkunastu minutach znajdują się na wzniesieniu poza miastem, kobieta odwraca się, jakby chciała utrwalić ostatni obrazek Chwałowic. Tym razem, są to niknące światła na tle kobaltowego nieba. Mężczyzna sięga po paczkę papierosów, ale Lola wyręcza go. Wyjmuje jednego, zapala, nie zaciągając się i wkłada mu papieros w usta. Przygląda mu się w milczeniu. – Nie chcę być dla ciebie ciężarem. – Kładzie kierowcy dłoń na ramieniu. – Nie jesteś. Jednak nie wykluczone, że będziesz musiała wymyślić sobie inne imię. Lola to nie imię dla porządnej dziewczyny. – Mężczyzna się uśmiecha. – Lola lubi swoje imię. – Ona również się uśmiecha i pochylając się, całuje go w policzek. Delikatnie gładzi go tuż obok paskudnej szramy na twarzy. – Aha, żeby nie było wątpliwości. Nawdychałem się jodu za wszystkie czasy, już nigdy mnie nie wyciągniesz nad morze. Nie chcę widzieć słonej wody przez najbliższe czterdzieści lat. Kobieta przymyka oczy. Wciąż nie może uwierzyć w to, że opuszcza Chwałowice. Nigdy nie przypuszczała, że ten sen kiedykolwiek się spełni. Z nieba zaczyna padać śnieg z deszczem. Szosa jest wąska, nawierzchnia dziurawa, więc jadą powoli, sześćdziesiątką. Kacper pogłaśnia radio. Z głośników sączy się cichy głos spikera zapowiadającego prognozę pogody na nadchodzącą noc; minus pięć stopni, porywisty wiatr, biomet niekorzystny.