1. Po sezonie


    Data: 13.04.2023, Kategorie: groza, sekta, prostytutka, bałtyk, Autor: Man in black

    ... bądź naiwny, oczywiście, że nie. Oni wiedzą, po co tu przyjechałeś.
    
    Rozgląda się dookoła i zastanawia, jak to możliwe, że miasto nie ucierpiało podczas wojny. Wszystkie kamienice wyglądają na stare. Czyżby negatywna energia tego miejsca, odpychała od siebie nawet bomby nazistów? Zaczyna padać deszcz ze śniegiem. Nawet pogoda jest przeciwko tobie, jesteś jak ten facet, nad którego głową majaczy deszczowa chmura, chociaż dookoła świeci słońce – ten monolog nie nastraja optymistycznie, ale to wszystko, na co w tej chwili może liczyć.
    
    – Hej marynarzu, skąd przypłynąłeś? Przyznaj się...
    
    Z rozmyślań wyrywa go damski głos. Kacper zatrzymuje się i rozgląda dookoła. W oknie nad bramą, z której wylewa się gęsta ciemność, pali się światło rzucające na chodnik coś w rodzaju świetlistego trapezu. Jednak okno jest zamknięte. Schodzi wzrokiem niżej i teraz próbuje wypatrzeć coś w bramie.
    
    – Nie jestem marynarzem.
    
    Odpowiada mu kobiecy śmiech. Teraz przynajmniej ma pewność, że głos dobywa się z bramy.
    
    – Przecież wiem, coś ty? Brakuje ci piątej klepki czy jak? Wołam tak do każdego potencjalnego klienta...
    
    – A... – Mityguje się i przez chwilę czuje nieswojo. – Rozumiem.
    
    – Podejdź bliżej, nie zrobię ci krzywdy.
    
    Mężczyzna robi dwa kroki, stając mniej więcej na granicy czarnej kreski, która oddziela względnie oświetlony chodnik, od wnętrza czarnej jak smoła bramy. Słyszy stuk obcasa na chodniku i po chwili z ciemności wyłania się wysoka blondynka. Materializuje się ...
    ... tylko częściowo. Jest jak morska nimfa, w połowie realna, a w połowie utkana z mroku nocy. Jej twarz pomimo kobiecych rysów, jest surowa, wysmagana morską bryzą i biedą. W wulgarnym, mocnym makijażu i tej scenerii, może budzić pożądanie.
    
    – Szukasz może namiętnego kociaka, który umili ci ciemną, głuchą noc?
    
    – Nie bardzo. Szukam pokoju, ale w waszym miasteczku, okazuje się to niemożliwe.
    
    – Jak masz na imię?
    
    – Kacper.
    
    – Jestem Lola. – Z ciemności wyłania się blada widmowa dłoń, paznokcie są pomalowane na krwistą czerwień, ręka jest chłodna. – Co ci powiedzieli w hotelu?
    
    – Że meldują tylko między dziewiątą, a osiemnastą. Zarządzenie rady miejskiej. – Puszcza kobiecą dłoń, ale ona wciąż go trzyma.
    
    – To interesujące, jak szybko działa w naszym miasteczku rada miejska. – Kobieta uśmiecha się i dopiero teraz cofa rękę. – Wyglądasz na kogoś, kto przyciąga kłopoty, wiesz? Podejrzewam, że nawet nie powinnam z tobą rozmawiać.
    
    – W takim razie, nie chcę ci przysparzać problemów. Miłej nocy. – Nie udaje mu się zrobić nawet kroku, kiedy słyszy;
    
    – Hej, ale Lola lubi kłopoty, niepotrzebnie się tak spinasz marynarzu.
    
    – Posłuchaj, robi się późno, zimno, jestem zmęczony, zjadłem najgorszy w życiu posiłek i padam z nóg. Nie chcę być niegrzeczny, ale...
    
    – W takim razie, co powiesz na ciepły pokój, miękką pościel i filiżankę pysznej kawy? A wszystko to, w towarzystwie czarującej Loli?
    
    – Chcesz mi wynająć pokój? Za ile?
    
    – To zależy, czy chcesz pokój ze szczęśliwym ...
«1...345...24»