-
Po sezonie
Data: 13.04.2023, Kategorie: groza, sekta, prostytutka, bałtyk, Autor: Man in black
... zakończeniem, czy bez... – Kokietuje go. – Wystarczy pokój. – Czyli bez... to będzie sto złotych. – W porządku. Kobieta łapie go ponownie za rękę i prowadzi w głąb bramy. Przez chwilę idą w kompletnych ciemnościach. Słychać tylko ich kroki, zgrzyt klamki i łoskot, z jakim otwierają się drzwi. Na klatce jest światło, słabe, ale jest. Idą schodami na górę. Blondynka prowadzi go na poddasze. Otwiera kluczem drzwi i wchodzi pierwsza, zapala światło, a kiedy mężczyzna jest już w środku, zamyka za nim starannie, przekręcając dwa razy klucz w zamku. Mieszkanie na poddaszu to w zasadzie jedno pomieszczenie z malutkim, otwartym aneksem kuchennym plus łazienka, w której z trudem mieści się mały prysznic i muszla klozetowa. W pokoju unosi się zapach zmurszałego papieru, wilgoci i coś jeszcze, nieuchwytny zapach starej kamienicy. Mężczyzna zerka na ściany, są tak nierówne, że prawdopodobnie tynki wciąż są oryginalne, sprzed stu, a może więcej lat. – Witaj, w królestwie Loli. – Kobieta uśmiecha się i ściąga kurtkę. – To jest twoje mieszkanie? – Owszem, nie podoba ci się? Kacper przygląda się bibelotom, rozrzuconym książkom i ubraniom. Zauważa również adapter, płyty walające się na parapecie małego okienka, za którym teraz jest czerń. Na łóżku leżą figi, rajstopy są przerzucone przez oparcie krzesła. Do tego szminki i pudry w nieładzie, na niedużym stoliku. – Szczerze? – Oczywiście, że nie marynarzu. – Uśmiecha się do niego. – Szczerość w tej dziurze, w ...
... niczym nie pomaga. – Ładnie się tutaj urządziłaś, – kłamie wedle życzenia. – Tylko gdzie ten pokój dla mnie? – Właśnie w nim stoisz. – A ty? Gdzie zamierzasz spać, bo chyba nie spędzisz całej nocy w bramie? – Dziś w nocy mogłabym co najwyżej złapać tam przeziębienie. Będę tutaj, z tobą. – Pamiętasz, że ustaliliśmy już, że... nie będzie szczęśliwego zakończenia? – Ostatnie dwa słowa wymawia w sposób dwuznaczny. – Pamiętam. To miasteczko nie widziało szczęśliwego zakończenia, od lat. Położymy się razem, przytulisz mnie, a ja zasnę w twoich ramionach i będę udawać do rana, że połączyło nas coś wyjątkowego, masz coś przeciwko? – W zasadzie, nie mam. – To się świetnie składa, bo Lola nie spała w ramionach mężczyzny już... – kobieta zamyśla się, – od bardzo dawna. – Mogę? – Kacper wskazuje na łóżko, a kiedy widzi przyzwolenie, siada na krawędzi. Sprężyny jęczą pod jego ciężarem. – Wiem, że proponowałam ci kawę, ale tak sobie pomyślałam, może miałbyś ochotę na gorącą herbatę z rumem? – Poproszę. Podczas gdy kobieta wstawia wodę na herbatę i pobrzękuje, przeczesując szafki w poszukiwaniu rumu, mężczyzna wstaje, zdejmuje płaszcz i wiesza go na drzwiach wyjściowych, gdzie wisi już kurtka gospodyni, po czym wraca na swoje miejsce. Przygląda się blondynce. Jasne pofalowane niczym wzburzony Bałtyk włosy, opadają jej na ramiona. Spódniczkę ma dość długą jak na prostytutkę. Lola nie jest ani brzydka, ani ładna, za to ma doskonałą figurę. Nie może tego ukryć ...