1. Po sezonie


    Data: 13.04.2023, Kategorie: groza, sekta, prostytutka, bałtyk, Autor: Man in black

    ... nawet pod tandetnym sweterkiem i tanią spódnicą. Ma surową twarz miejscowej dziewczyny, wychowanej w nadmorskim klimacie. Życie jej nie rozpieszcza, widzi to bez trudu. Zresztą wystarczy się rozejrzeć dookoła.
    
    – Proszę, – podaje mu filiżankę, z napisem „Bałtyk forever” – to powinno przegonić wszystkie smutki, chyba że zdecydujesz się jednak na szczęśliwe zakończenie? – Uśmiecha się, w nadziei na dodatkowy zarobek.
    
    – Wybacz, ale nie.
    
    Los wpycha ci w ręce chętną kobietę, nie weźmie dużo, przecież to nora. Życie tutaj wydaje się wyjątkowo tanie – wewnętrzny głos próbuje wywołać w nim wątpliwości. Mężczyzna zgadza się z jednym, życie tutaj jest wyjątkowo tanie, ale nie w takim znaczeniu. Mimo wszystko pomyśl o tym, chyba bierzesz pod uwagę, że możesz stąd nie wyjechać żywy? – Głos nie daje za wygraną. Mężczyzna również.
    
    – Nie chciałaś nigdy opuścić tej nory?
    
    – Masz na myśli moje mieszkanie, czy całe miasteczko?
    
    – Miasteczko, oczywiście...
    
    – Myślisz, że nie opuściłabym, gdybym mogła? – Jej oczy mają barwę morza w słoneczne południe. Są po części turkusowe, a po części błękitne. Przybysz dopiero teraz to zauważa. Gospodyni ma niesamowite oczy, do tego są smutne, pełne tajemnic, bólu i silnej woli.
    
    – Kto ci może zabronić? Jesteśmy wolnymi ludźmi...
    
    Lola uśmiecha się, a może śmieje się z niego?
    
    – Nie pozwoliliby mi. – Kobieta wpatruje się w swój kubek, jakby dostrzegała w nim przyszłość. Swoją przyszłość, która nie rysuje się w różowych kolorach.
    
    – ...
    ... Kto?
    
    – Mówiłam ci już, o szczerości. W tym mieście, to niebezpieczna waluta. Zgodziłam się ciebie przenocować, ale nie oczekuj ode mnie więcej. Chyba że... szczęśliwe zakończenie. – Uśmiecha się, choć jej usta tak naprawdę nie chcą się uśmiechać, widać to po opadających kącikach.
    
    Dwadzieścia minut później, mają puste kubki.
    
    – Pora do łóżka. – Kobieta zerka na zegar wiszący na ścianie, tandetny suwenir w kształcie kotwicy.
    
    Lola zbiera swoje fatałaszki z pościeli. Staje niedaleko okna i rozbiera się, zupełnie nie przejmując się obecnością mężczyzny. Ściąga z siebie sweterek, nieco naelektryzowane włosy opadają jej częściowo na twarz. Widok, obcej kobiety, nagiej do pasa – ma na sobie jedynie beżowy stanik – z rozrzuconymi w nieładzie włosami, które odgarnia dziewczęcym ruchem dłoni, ma w sobie coś rozczulającego i intymnego. Mężczyzna przygląda się jej coraz bardziej pochłonięty widokiem. W tym momencie nie myśli o tym, że to niegrzeczne. Tymczasem Lola łapie za suwak na biodrze, rozpina go i krótkimi ruchami bioder, kręcąc nimi to w lewo, to w praco, zsuwa z siebie po kawałku spódniczkę. Odsłania najpierw pas do pończoch, później beżowe majtki i fragment nagich ud. Kiedy spódniczka jest już w połowie drogi do kolan, Kacper widzi cieliste pończochy. Ubranie spada luźno, marszczy się na podłodze, u jej stóp.
    
    Kobieta opiera jedną stopę nieco wyżej, na krześle i odpina żabki, po czym zsuwa ostrożnie pończochę, rolując ją jak kartkę papieru. Robi to powoli, zmysłowo, ...
«12...567...24»