1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... intymności. Krótko mówiąc, byłam tak ogłupiała podnieceniem, że choć wiedziałam, iż powinnam to przerwać, to nie byłam w stanie tego uczynić. Chciałam, ale nie mogłam, jakbym była zaczarowana! W sumie byłam zaczarowana tą niezwykłą przyjemnością, która od mojego łona rozlewała się po mnie całej. Po prostu to było zbyt przyjemne, zbyt niezwykłe, abym zdołała się przemóc więc siedziałam posapując tylko rozkoszy, pozwalając mu na wszystko. Prawie nie byłam w stanie myśleć, a jeszcze to przyrzeczenie, że skorzystam z każdej nadarzającej się okazji nie ułatwiało mi... Jeszcze teraz – westchnęła – jak sobie przypomnę, wydaje się, że było to zaledwie wczoraj. Takie to żywe wspomnienie... No dobrze, co było dalej:
    
    –
    
    – usłyszałam nagle prośbę, ale odebrałam ją jak stanowcze polecenie. Równocześnie wyjął rękę spomiędzy moich ud.
    
    Odruchowo podporządkowałam się temu poleceniu podrywając na równe nogi. Mężczyzna ukląkł przede mną. Nie miałam pojęcia co chce zrobić, nie miałam doświadczenia. W ogóle byłam zdezorientowana całą tą sytuacją. Poruszałam się jak we mgle.
    
    Położył dłonie na kostkach delikatnie, bardzo przyjemnie masując aż zamruczałam z zadowolenia, nawet przymykając oczy. Nigdy bym nie przypuszczała, że masaż kostek może być do tego stopnia przyjemny. Do dziś to uwielbiam. Później przesunął ręce po zewnętrznej części nóg aż wsunął pod spódniczkę, zatrzymując się na majtkach. Wtedy po prostu jednym zdecydowanym ruchem ściągnął mi je, tak przed kolana. Pisnęłam ...
    ... zaskoczona, odruchowo próbując wyrwać się mężczyźnie i złapać majtki, ale miałam za krótkie ręce, ha, ha. W sumie zrobiłam to niemrawo, bo nogi, można powiedzieć, miałam skrępowane majtkami a przy mojej spódnicy nie mogłam przecież ryzykować, żeby coś im się stało. Ta gwałtownie podniosła się ujawniając mój skarb, na którym zaraz poczułam pocałunek, skwitowany kolejnym moim jękiem podniecenia. Byłam jak otwarta księga, każdy przypływ podniecenia zaraz kwitowałam jękiem rozkoszy. Następnie dotknął wilgotnym językiem uda blisko, bardzo blisko mojego skarbu aż całą mnie przeszyły potężną falą ciarki, aż się wzdrygnęłam, wydając z siebie pomruk. Zdawałam sobie sprawę, że jestem tam już mocno wilgotna i ta świadomość budziła we mnie równocześnie przyjemność, jak i wstyd. Zerkałam co robi, ale oczywiście dokładnie nie widziałam więc gdy kilka chwil później język mężczyzny powędrował między uda dotykając mojego wrażliwego miejsca, krzyknęłam z niespodziewanie silnego przypływu podniecenia i z zaskoczenia zarazem, próbując odruchowo się cofnąć nie zważając już na nic. Facet chyba to przewidział, bo mocno trzymał mnie za tyłek i nie dałam rady. Na moje nieszczęście wiedział doskonale gdzie i jak pieścić, aby wywołać najsilniejsze podniecenie. Szybko poddałam się zamykając oczy i nie mogąc już wytrzymać tej promieniującej spomiędzy nóg rozkoszy, cicho, początkowo ledwo słyszalnie, a potem nieco głośniej pojękiwałam. W tym momencie tylko pragnęłam, aby to trwało i trwało. Rozkosz zagłuszyła ...
«12...91011...61»