1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... względu na ten swój charakter cieszyła się autorytetem. Jeśli wydała jakieś polecenie, to z reguły nie było dyskusji, obaj spełnialiśmy je bez szemrania. Kumpel mówił, że tak samo jest z ojcem. Na morzu on rządzi, ale w domu mama. Takie były zasady i nikt nie zastanawiał się dlaczego. Miała jeszcze jedną cechę: płomiennorude włosy. A ja zawsze miałem słabość do kobiet z takimi włosami. – Pan Marcjan uśmiechnął się do swojego wspomnienia. – Przyznaję się, czasami, gdy się onanizowałem jak każdy chłopak w moim wieku, miałem przed oczami obraz tej rudowłosej babki. Większość chłopców gapi się na cy... piersi damskie, ja też lubiłem, ale bardziej kręciły mnie tyłeczki i ten tajemniczy wtedy dla mnie trójkącik między udami. Również w przypadku pani Magdy nie mogłem się oprzeć, zwłaszcza gdy miała na sobie spodnie, aby nie wlepiać wzroku w jej tyłek czy krocze. Oczywiście robiłem to dyskretnie, tak aby nie zauważyła. Jednakże z perspektywy czasu sądzę, że doświadczona kobieta raczej nie mogła nie zauważyć tego mojego gapiostwa, jednak nigdy nic nie dała po sobie poznać. Nietypowości dopełniał fakt, że mój kumpel zwracał się do niej przeważnie po imieniu, tylko jak coś bardzo chciał to było „mamo” i gdy czasami zawstydzała go przede mną to było „oj mamo”. Gdy skończyłem szesnaście lat też zaproponowała, abym zwracał się do niej po imieniu. W sumie odpowiadało mi to, ale czasami się zapominałem. – Pan Marcjan zaprzestał opowieści nalewając sobie ze stolika wody mineralnej. Zapadła ...
    ... cisza. Nikt jednak jej nie przerwał nie licząc deszczu. Po małym łyku opowiadał dalej:
    
    – Otóż miałem wówczas siedemnaście lat i byłem nie tylko prawiczkiem, ale nawet jeszcze nie widziałem nagiej kobiety. Oczywiście wiedziałem jak wygląda, oglądałem potajemnie zdjęcia nagich pań, jak wszyscy chłopcy w moim wieku, ale to nie to samo co żywa dziewczyna. No i pamiętajcie, że w moich czasach edukacja seksualna praktycznie nie istniała. Któregoś razu wpadłem do kumpla, ale go nie było, za to przywitała mnie pani Magda, wystrojona jak chyba nigdy, w ciemną, dość obcisłą, bardzo seksowną bluzeczkę i jasne dżinsy. Nie muszę mówić, jakie to zrobiło wrażenie na młodym chłopaku, jakim wówczas byłem. Aha, nie powiedziałem wam, że w moich czasach nie łatwo było o takie ubranie. Dżinsów nie można było ot tak kupić w sklepie, przywoziło się zwykle z zagranicy, a właściwie przemycało. A jeśli już, to raczej chodzili w nich mężczyźni niż kobiety. Od niej dowiedziałem się, że kumpel trochę się spóźni, bo musiał pójść do babci w czymś pomóc. Uspokojony usiadłem na kanapie, a pani Magda gdzieś po dziesięciu minutach przyniosła herbatę i coś do chrupania. Stawiąc to wszystko na stoliku wypięła w moim kierunku pupę. Nawet nie macie pojęcia, jak ja chciałem wtedy złapać ją za ten tyłeczek. Ledwo się powstrzymałem. Gdybym w tym momencie wiedział to, co wydarzyło się piętnaście minut później, bym się nie powstrzymywał. Zaraz potem pani Magda usiadła na kanapie obok mnie. Początkowo, aby zagaić ...
«12...121314...61»