1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... fotel, a ja sięgnąłem po jedną z nich, rzucając „dzięki” w kierunku dziewczyny. Tym razem usiadła z nogami na fotelu, podciągając kolana pod brodę. Pijąc małymi łykami wodę nie mogłem się oprzeć, aby nie rzucić okiem na ten seksowny rowek odznaczający się na spodenkach Lenki między pośladkami. Zaraz nieco zmieszałem się, bo Lenka spostrzegła, iż gapię się w jej tak bardzo intymne miejsce. Ta tylko posłała mi rozbawione spojrzenie, zaraz odwracając wzrok w inną stronę, nie zmieniając jednak pozycji, w jakiej siedziała.
    
    – Mówiłaś, że coś ci się przypomniało – zainteresował się pan Marcjan, nawiązując do wypowiedzi Lenki tuż przedtem jak wyszła.
    
    – A taka tam śmieszna wpadka, gdy miałam... – chwilę się zastanawiała – siedemnaście lat. Widząc zainteresowanie na twarzach mówiła dalej. – My z bratem też nie wstydzimy się swojej nagości. Oczywiście nie łażę ot tak nago przed bratem, ale jak mieszka się pod jednym dachem to trudno czasami uniknąć takich sytuacji. Zdarzało się, że włażąc pod prysznic zapominałam o ręczniku, wtedy darłam się z łazienki, aby brat mi przyniósł. Jak było gorąco w lecie to wychodziłam prosto spod prysznica jeszcze mokra i schłam, bo wtedy jest taki przyjemny chłodek. Któregoś razu, gdy byłam tylko z bratem w domu, o rok młodszym, pluskałam się pod prysznicem i nie usłyszałam, że ktoś przyszedł. Wychodząc z łazienki, wilgotna, przypomniałam sobie, że coś mam do brata, więc włażę do jego pokoju i zaczynam gadać. Wycierałam ręcznikiem włosy i nie od ...
    ... razu zauważyłam, że jest u niego jego kumpel. Wyobraźcie sobie: nagle włazi do pokoju całkiem naga, mokra dziewczyna i jakby nigdy nic zaczyna gadać. Gdy się zorientowałam omal nie wpadłam w panikę – Lenka zrobiła duże oczy do słuchaczy i pauzę dla lepszego efektu – chciałam w pierwszej chwili uciec, ale w ostatniej chwili się powstrzymałam. I tak już sobie mnie obejrzał, to co będę robić widowisko i uciekać z piskiem. Powiedziałam co miałam powiedzieć bratu i spokojnie wyszłam. Zamknęłam się w swoim pokoju i już nie wychodziłam, aż ten chłopak sobie nie poszedł. Najbardziej było mi głupio, że tak wpadłam, bo wstydliwa za bardzo nie jestem. Braciszek zrelacjonował mi potem co działo się u niego. Szło to mniej więcej tak:
    
    –
    
    – odpowiedział brat.
    
    –
    
    – Było coś dalej? – zaciekawił się pan Marcjan.
    
    – Nie, nic..., aha, nie, no nie poszłam z nim do łóżka miałam wtedy chłopaka, który całkowicie mnie zaspokajał – jak zwykle uroczo zachichotała Lenka.
    
    – To mały pikuś naprzeciwko tego, co mi się przytrafiło – odezwała się pani Jola. Nie wspomniałem, że chyba najmłodsza z tego towarzystwa oprócz Lenki. – Ale przerwaliśmy panu Wojtkowi. To co tam u kuzyneczki?
    
    – U kuzyneczki... – Uśmiechnąłem się i odstawiając szklankę kontynuowałem opowieść.
    
    –
    
    – powiedziałem, choć właściwie większej nadziei nie miałem.
    
    Kuzynka złożyła dłonie na tyłeczku i nieznacznie pokręcając biodrami zamruczała niby kot patrząc na mnie, co zwykle czyniła, gdy intensywnie, acz krótko się ...
«12...242526...61»