-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... zastawiała. – – odpowiedziała. – – dodała chichocząc i odwracając się do mnie plecami. – – burknąłem niezadowolony, że kuzyneczka wątpi w moje umiejętności. Stając profilem ściągnęła stanik i spojrzała na mnie przyłapując jak gapię się na jej piersi, których idealny kształt zdawał się ignorować siłę ciążenia. Zawstydziłem się nieco, bo przecież nie wypada tak gapić się na kuzynkę, z drugiej strony, gdy ostatni raz ją widziałem nic tu jeszcze właściwie nie miała. – – niespodziewanie zapytała, dumnie wypinając w moim kierunku swoje niezbyt duże, ale piękne cycuszki, równocześnie wskazując je dłońmi, jakby mogły być jakiekolwiek wątpliwości, o co pyta. – – zacząłem się plątać zszokowany jej reakcją. Gorzej, że w tym samym czasie, jakby potwierdzając powyższą opinię drgnął mój fiut... Kuzynka nie odpuszczała ciągnąć tak niezręczną dla mnie sytuację. – – zasmuciła się – – – – zastanowiła się. – – niespodziewanie zaproponowała. – A to ci kuzyneczka! Bawi się moim kosztem, pomyślałem. Kuzyneczka westchnęła smutno, zdając sobie sprawę z rozszyfrowania przeze mnie jej niecnych zamiarów i zabrała się za zdejmowanie spodni. Wkrótce ściągnęła też majtki, świecąc gołym tyłeczkiem i hm... gołą cipką. Cóż, tak naprawdę miała to, co każda zwykła dziewczyna i wyglądała jak naga zwykła dziewczyna. Niby nic dziwnego, była nią, ale ja przecież powinienem widzieć kuzynkę, a widziałem śliczną dziewczynę. Widok tak apetycznego ...
... dziewczęcia wzburzył krew w moich żyłach i pobudził gwałtownie do życia penisa. – – rzuciłem speszony i lekko zaczerwieniony szybko wycofałem się z pokoju, zanim kuzynka swoim sokolim wzrokiem dostrzegłaby co się dzieje w moich spodniach. Zaskoczyła mnie ta sytuacja, nie powinienem reagować tak na kuzynkę. Nigdy wcześniej to się nie zdarzyło. Opanuj się chłopie! Poszedłem do łazienki i przemyłem twarz zimną wodą. Było już lepiej. Czekałem na dole, gdy wreszcie pojawiła się Julia. Idąc tak po schodach wyglądała niczym... Kopciuszek wybierający się na bal. Nie wiem czemu, ale tak mi się wtedy skojarzyło. Do mojego ucha dobiegła wymiana zdań, jaką toczyła szeptem moja mama z ciocią. – – powiedziała mama. – – odszepnęła ciocia. – – odpowiedziała lekko zniesmaczona mama. – – zbagatelizowała sprawę ciocia. – – mama wydawała się nieprzekonana, ale rozmowa na tym się zakończyła. Gdy już wychodziliśmy ciocia krzyknęła za nami: – A jednak idziemy na bal do królewicza, pomyślałem natychmiast. Wkrótce po tym, jak wyszliśmy Julia złapała mnie za rękę. – – zapytałem. – – odpowiedziała wesoło nie zapominając przy tym pokręcić tyłeczkiem. Po paru chwilach jednak odezwała się poważnie: – – – – – – dopytywała, niepewnie zerkając. – Kuzynka westchnęła z ulgą, dodając już uśmiechnięta: – Chyba dręczyło ją to, że gdy się przebierała być może za bardzo zaszalała, zabawiając się moim kosztem. Mówiłem jednak prawdę. ...