-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... Rzeczywiście nie byłbym w stanie na nią się pogniewać. Gdy już dotarliśmy na miejsce, kuzyneczka okazała się najładniejszą dziewczyną na parkiecie! Urodą mogłaby dorównać jej tylko nasza Lenka – tu spojrzałem na naszą młodą towarzyszkę opowiadań, na której twarzy zaraz pojawił się szeroki uśmiech. – Panie Wojtku! – ponownie skarciła mnie z nutą dezaprobaty i może zazdrości w głosie pani Agnieszka. – No tak, nie jestem obiektywny – zreflektowałem się. Rzeczywiście, w tym towarzystwie moja uwaga mogła być cokolwiek niestosowna, ale nie zdołałem się przed nią powstrzymać. – Niemniej – kontynuowałem – kuzyneczka z pewnością była jedną najładniejszych dziewczyn. Nawet zacząłem obawiać się, czy zaraz nie porzuci mnie dla jakiego supermena. Cóż ja byłem zupełnie przeciętnym chłopakiem. Jednak Julia bawiła się tylko ze mną, zupełnie nie dostrzegając, że są inni. Jej spódniczka co jakiś czas unosząc się odsłaniała ubrany w przepiękne czarne majteczki zabójczo krągły tyłeczek lub płaski budzący wyobraźnię, umieszczony w okolicy ud dziewczęcy trójkąt bermudzki. Nie mogłem się powstrzymać, aby choć od czasu do czasu tam nie zerknąć. Oczywiście, gdyby chodziło o „zwykłą” dziewczynę to bym tak się nie krępował, ale kuzynce jakoś nie wypadało zaglądać pod spódnicę więc robiłem to dyskretnie, aby Julia się nie zorientowała. Tak, wiem co myślicie, przecież widziałem kuzynkę nawet nagą, ale takie gapiostwo z powodów seksualnych to jednak nie to samo. Minęła północ i kuzyneczka ...
... wcale nie zamieniła się w kopciuszka. Mimo to namawiałem ją, abyśmy już wracali. Ona jednak chciała jeszcze trochę i jeszcze trochę. Już myślałem, że będę musiał siłą ją wyciągnąć, jednak gdy tuż przed pierwszą przypomniałem, iż mogę przez nią mieć kłopoty, zgodziła się, acz niechętnie wrócić do domu. W drodze powrotnej, chociaż kuzyneczka wyglądała na bardzo rozbawioną i zadowoloną, nie odzywała się przez dość długi czas, jak na jej możliwości nawet bardzo długi, zerkając tylko na mnie od czasu do czasu. Wreszcie nie wytrzymała: – – Napotkawszy mój zdziwiony wzrok doprecyzowała: – – – Mrugnąłem okiem. – – Odrobinę się naburmuszyła. – – – uśmiechnąłem się łapiąc kuzyneczkę wpół. – – zapytała. – – nie zrozumiałem pytania. – – męczyła się z odpowiedzią – Spojrzałem na kuzynkę zamieniając się w wielki znak zapytania. – – odpowiedziała zniecierpliwiona – – prychnęła śmiechem przy ostatnim słowie. – – odpowiedziałem bez namysłu, zaraz jednak dodając, wietrząc kolejny podstęp ostatnio niezwykle psotnej kuzyneczki – – Dobrze, że uliczne lampy rzucały słabe światło i nie było widać mojej zaczerwienionej w tym momencie twarzy. – – zapytałem z niedowierzaniem. – – odpowiedziała rozweselona. – – mruknąłem. – – Rzuciła figlarne spojrzenie, po krótkiej przerwie jeszcze, uciekając gdzieś w bok wzrokiem dodała: – – i już ponownie zerkając na mnie – – zakończyła śmiechem. – – powiedziałem ...