-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... hasło. – – syknęłam zszokowana. – – wyjaśniła. – – powiedziałam patrząc na przyjaciółkę wielkimi oczami, nie mogąc wyjść z osłupienia. – – – Zamachałam rękami w kierunku bawiącego się w wodzie chłopaka, patrząc z popłochem w oczach na stojącą przede mną już kompletnie nagą przyjaciółkę. – – prychnęła przyjaciółka. – – zgłosiłam swoją wątpliwość. – – – zapytałam niezbyt przytomnie. Mogłam łatwo sama sobie odpowiedzieć na to pytanie, ale byłam tak skołowana sytuacją, że nie pomyślałam. – – dla odmiany przyjaciółka się zdziwiła. – – – Zaraz szybko dodała rozweselona: – Miałam jeszcze jakieś wątpliwości, ale w tym momencie odezwał się Bartek: – – – rzuciła przyjaciółka. Widząc jednak moje niezdecydowanie po chwili powiedziała: – Z jednej strony było mi trochę głupio, że tak stoję ubrana naprzeciwko całkiem rozebranej przyjaciółki, z drugiej strony wstydziłam się rozebrać do naga. Nigdy jeszcze nie rozbierałam się przed drugą dziewczyną, o chłopaku nie wspominając. Jednak to, że będę idealnie opalona chyba przeważyło. Przemogłam wstyd i przewracając oczami zdjęłam kostium kąpielowy, który najwyraźniej niepotrzebnie założyłam przed wyjściem. – – zawołała przyjaciółka łapiąc mnie za rękę i po chwili obie nagie z piskiem wpadłyśmy do wody, chlapiąc naokoło. Bartek na to odpowiedział fontanną kropel w moją stronę, a my chichocząc nie pozostawałyśmy mu dłużne. Zabawa była wyśmienita, chociaż może ...
... trochę niesprawiedliwie, dwie dziewczyny na jednego chłopaka, dlatego w pewnym momencie zmieniłam front i razem z Bartkiem zaczęłam ochlapywać Baśkę. Ta tylko ze śmiechem zawołała do mnie „ty zdrajczynio, na mnie razem z chłopakiem?!”. Niby w sumie nic takiego, ale Baśka miała rację. Bartek nie przyglądał się mojej nagości, przynajmniej nie bardziej niż siostrze, i rzeczywiście nieskrępowana niczym, nawet skąpym ubraniem, poczułam się wolna niczym szybujące gdzieś wysoko na błękitnym niebie ptaki. Zaraz po zabawie Bartek gdzieś sobie poszedł a my oddałyśmy swoje ciała promieniom słonecznym. Przyznam się, aż sama się zdziwiłam, jak łatwo przyzwyczaiłam się do nowej sytuacji. Naprawdę bardzo szybko opuścił mnie wstyd z powodu nagości. Nawet w obecności brata Baśki traktowałam jak coś zupełnie naturalnego, w ogóle nad tym się nie zastanawiając. A i Bartek traktował mnie praktycznie jak drugą siostrę. Mnie z kolei, jedynaczce, też to odpowiadało. Leżałyśmy tak mile łaskotane promieniami Słońca, gdy uświadomiłam sobie, że żadna z nas nie ma zegarka. – – zapytałam. – – prychnęła śmiechem Baśka, po paru sekundach dodając: – Taki brat to skarb – pomyślałam wówczas, ponownie oddając się lenistwu. Rzeczywiście po jakimś czasie ponownie zjawił się Bartek. – – zawołał – Zawsze, gdy wołał nas na obiad, my leniwie wstawałyśmy, równie leniwie się ubierałyśmy i szłyśmy za chłopakiem do domu. Czasami, gdy już było późno, wołał „Baśka, Julka, ruszać się szybko, obiad ...