1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... tato zawstydził mnie, tym razem takimi pochlebstwami. Już chciałam zaprotestować, że aż taka wspaniała i piękna to pewnie nie jestem, ale tato nie dał mi dojść do głosu.
    
    –
    
    –
    
    – zapytałam.
    
    –
    
    – uśmiechnął się tato dając mi ojcowskiego buziaka.
    
    Byłam niesamowicie szczęśliwa z tego powodu, ale też nieco skołowana odkryciem, że tato jednak wprost nie zabronił mi uprawiania seksu.
    
    I tak lata mijały, a ja co najmniej połowę wakacji spędzałam na wsi u koleżanki. Jak była brzydka pogoda, gotowałyśmy z Baśką obiad dla całej rodziny. A tak, nauczyłam się gotować! Na początku tylko przyglądałam się jak robi to Baśka, wykonując zaledwie najprostsze rzeczy, bo z trudem odróżniałam kalarepę od kartofla, ha, ha. Jednak z czasem się wdrożyłam. Jak miałam siedemnaście lat postanowiłam się pochwalić i zrobiłam samodzielnie obiad dla rodziców. Mama początkowo nie dowierzała, że dam radę, ale gdy spróbowała, była, tak samo, jak tata zaskoczona, że tak smacznie potrafię gotować.
    
    Dwa lata później... opowiem wam śmieszną przygodę. Otóż dwa lata później wybrałyśmy na zakole, pomimo że zanosiło się na deszcz. Słońce jednak jako tako świeciło, więc zaryzykowałyśmy. Jednak przyszła taka czarna chmura. Zanim jeszcze się ubrałyśmy, spadły pierwsze krople deszczu. Pędem ruszyłyśmy do domu, ale dopadła nas ulewa, nawet chyba większa, niż ta teraz za oknem. Po prostu oberwanie chmury. Bartek chyba widział jak biegniemy przez ulewę i gdy tylko dotarliśmy do domu otworzył nam ...
    ... drzwi.
    
    –
    
    – zakomenderował.
    
    Nie zatrzymując się zrobiłyśmy co mówił. Zresztą nie mogłyśmy biec do swoich pokoi, bo byłyśmy kompletnie przemoczone. Po prostu ciekło z nas i byśmy naniosły wody do mieszkania. Bartek zaraz przyszedł do nas stojących i kapiących jak dwie sierotki.
    
    –
    
    – prychnął śmiechem. Rzeczywiście, musiałyśmy wyglądać jak dwie bidulki. –
    
    – poinformował.
    
    Akurat teraz! Jak pech to pech. Gdyby nikogo nie było prócz Bartka, rozebrałybyśmy się i pobiegłybyśmy do pokoi. W takiej sytuacji to było wykluczone.
    
    –
    
    – zakomenderował ponownie Bartek. –
    
    Wstydziłam się, żeby chłopak grzebał w mojej bieliźnie więc powiedziałam, aby przyniósł tylko spódnicę i bluzkę. Wystarczy, abym dostała się do pokoju i już tam ubrała jak trzeba. Włosy i tak musiałam umyć. Jak mi wysychają po deszczu to wyglądają później jakby piorun strzelił w miotłę.
    
    Zrzuciłyśmy szybko ciuchy, a byłyśmy przemoczone do suchej nitki, nawet majtki miałyśmy mokre, i wskoczyłyśmy pod prysznic. Wkrótce Bartek wrócił z suchymi ciuchami. Siostry nawet nie pytał co przynieść, sam wiedział.
    
    –
    
    – zawołał mnie, zaglądając za zasłonę prysznicową.
    
    Stałam tyłem więc odwróciłam się zaraz w kierunku chłopaka.
    
    –
    
    – zapytałam.
    
    –
    
    – odpowiedział jakby robił to codziennie.
    
    –
    
    – pisnęłam trochę się rumieniąc.
    
    Ciekawe — nie wstydziłam się swojej nagości wobec tego chłopaka, przyzwyczaiłam się, nawet nie zwracałam uwagi na to, ale osobista bielizna to było co innego, zawstydziło mnie, ...
«12...424344...61»