-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... że chłopak... – Kto by tam zrozumiał dziewczyny! – wtrąciła się ze śmiechem pani Ala machając ręką. – Prawda! – zachichotała Lenka. Po krótkiej chwili rozbawienia pani Julia kontynuowała: – Gdy wyszłyśmy z wanny, zużywając chyba całą ciepłą wodę, cała struchlałam. Zniknęły nasze mokre ubrania. Wiedziałam co się stało, ale kompletnie o tym nie pamiętałam myjąc się. Już pierwszego roku u przyjaciółki okazało się, że to Bartek zajmuje się praniem ciuchów siostry. To, że chłopak zajmuje się praniem, jeszcze mieściło mi się w głowie, ale to, że pierze siostrze majtki, już nie. „Nie mam głowy do prania” – skwitowała wówczas przyjaciółka moje osłupienie. Mnie byłoby wstyd dlatego zwykle pranie robiłam w swoim domu jak wpadałam na chwilę, a jeśli już u przyjaciółki, to osobiście. Teraz było za późno. Moja najintymniejsza bielizna wpadła w łapy Bartka. – – odezwała się beztrosko Baśka widząc moją nietęgą minę. – – zaśmiała się. Dzięki temu mogłyśmy zająć się czymś ciekawszym niż pranie. Pomyślałam, że to nawet praktyczne. Od tego czasu, jeżeli była potrzeba, Bartek prał również moją bieliznę. I tak... mijały kolejne wakacje, a Baśka nadal nie mogła zdecydować się, który bliźniak bardziej się jej podoba. Czasami w ich towarzystwie chodziłyśmy na zabawę do tej dużej wsi po przeciwnej stronie szosy. Sama nigdy bym się nie odważyła. Bałabym się, że któryś miejscowy osiłek mógłby mnie złapać i wymłócić, zanim bym się obejrzała. Bliźniakom jednak nikt by nie ...
... odważył się podskoczyć, więc w ich towarzystwie czułyśmy się bezpiecznie. Kolejny szalony pomysł Baśki miał miejsce pod koniec trzeciej klasy liceum. Miałyśmy prawie osiemnaście lat i niespodziewanie przyjaciółka zapytała mnie czy czasem nie wiem, dlaczego jeszcze jesteśmy dziewicami. Nie wiedziałam więc zasugerowała, że dobrze byłoby to już zrobić. W ogóle fajnie byłoby, gdybyśmy to zrobiły razem. – Pani Julia zamachała ręką śmiejąc się do siebie z niefortunnego sformułowania. – Hi, hi – zaśmiała się Lenka korzystając, że pani Julia na moment zamilkła. – Na studiach jest taka dziewczyna, która próbowała mnie poderwać, hi, hi, że niby strasznie się jej podobam, hi, hi. – Tak? I co? – zainteresowałem się. – Mnie dziewczyny nie kręcą – burknęła Lenka. – To znaczy nie ze sobą tylko w tym samym dniu, równocześnie – poprawiła się pani Julia. – Przyjaciółka zaraz z tą swoją charakterystyczną pewnością siebie argumentowała: – Mnie do tej pory tak jakoś specjalnie do seksu nie ciągnęło, ale trudno było się oprzeć argumentacji przyjaciółki – zaśmiała się pani Julia. – Nie powiem, żebym czasami o tym nie myślała, ale to było gdzieś na dalszym planie, no, chyba że akurat otarł się o mnie któryś z bliźniaków, ha, ha. Przyjaciółka nie wspomniała o tym przypadkowo w tym czasie. Szykowała się, już nie pamiętam z jakiej okazji, majówka w pobliskim lasku, pełniącym funkcję rekreacyjną dla miasta, można powiedzieć. To była taka majówka klasowa, ale można było zaprosić swojego ...