1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... to jakoś tak lubieżnie wyginając ciało.
    
    –
    
    – mruknęłam.
    
    –
    
    –
    
    – jęknęłam.
    
    –
    
    –
    
    – zgłosiłam kolejną wątpliwość.
    
    –
    
    I właśnie tego obawiałam się, że mogłabym chcieć...
    
    –
    
    – zachichotała.
    
    Nie mogąc doczekać się mojej odpowiedzi kontynuowała przekonywanie:
    
    –
    
    – prychnęła śmiechem. –
    
    –
    
    –
    
    –
    
    – burknęłam.
    
    –
    
    Aż mnie zatkało od tej nowiny. Po czterech latach, ale się zdecydowała... Ostatecznie pozostałam sceptyczna wobec jej pomysłu, ale też zdecydowanie nie powiedziałam nie.
    
    Następne trzy dni nie nadawały się do niczego. Chmury, deszcz prawie cały czas siąpił, a momentami nawet dość mocno padał. Z nudów zamieniłyśmy się z Baśką w kury domowe. Robiłyśmy wszystkim śniadania, obiady, kolacje. Sprzątnęłyśmy mieszkanie. Nawet odkurzyłam i starłam wszystkie kurze w pokoju Bartka, chociaż Baśka odradzała mi to mówiąc, że Bartek powinien sam to zrobić. Ja jednak wolałam wszystko, tylko nie nudy. Z nudów imałam się dosłownie wszystkiego. Raz Bartek wpadł do domu i zawołał:
    
    –
    
    –
    
    – fuknęła siostra.
    
    –
    
    – ripostował.
    
    –
    
    – Poderwałam się i pobiegłam do kuchni.
    
    Szybko uwinęłam się i przyniosłam na talerzu kanapkę podstawiając Bartkowi pod nos.
    
    –
    
    – zagwizdała Baśka –
    
    –
    
    – odpowiedziałam.
    
    –
    
    – jęknęła Baśka.
    
    To były jednak tylko takie żarty z nudów.
    
    Jak już nie dało się wysiedzieć, założyłyśmy stroje kąpielowe i z piskiem wybiegłyśmy na deszcz, skacząc. Było całkiem przyjemnie, tylko mokro, ha, ...
    ... ha.
    
    W końcu deszcz przestał padać i wróciło słoneczko. Jednak ziemia była jeszcze mokra więc dopiero następnego dnia wybrałyśmy się na zakole.
    
    Leżymy sobie, opalając najbardziej skryte części ciała, gdy kątem oka zobaczyłam jakiś ruch. Ktoś przyszedł na naszą plażę. Początkowo myślałam, że to Bartek, ale jak zobaczyłam kto, cała zamarłam. Tylko gwałtownym ruchem rąk zasłoniłam te części ciała, które w oczywisty sposób odróżniały mnie od chłopaka. – Tu pani Julia wywołała kolejny uśmiech na twarzach słuchaczy. – Na górze stali bliźniacy! Widząc moją reakcję Baśka spojrzała w tym samym kierunku.
    
    –
    
    – odezwała się –
    
    Patrzyłam przestraszona z rozdziawioną buzią na przyjaciółkę. Ta jednak wcale nie zamierzała się zasłaniać, wręcz przeciwnie, jakby starała się dyskretnie wyeksponować swoje kobiece walory. Chłopaki zaczęli się rozbierać a mnie jak minął pierwszy szok zrobiło się głupio, że tak kurczowo się zasłaniam. Przełknęłam ślinę, przemogłam się i powoli przestałam zasłaniać, tym samym również eksponując swoje kobiece walory. Zresztą nie miałam wyjścia, musiałyśmy się trochę przesunąć, aby chłopaki zmieścili się między nami. Zanim jednak położyli się, obaj równocześnie rzucili hasło „kąpiemy się”, po czym jeden z nich złapał Baśkę, podnosząc, i wszyscy pobiegli do rzeki. Mnie nikt nie złapał, ale nie chcąc być gorsza, też poczłapałam do wody. Początkowo byłam spięta, nie wiedziałam co się stanie. Trochę obawiałam się, że gdybym straciła na moment czujność, to któryś z ...
«12...464748...61»