1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... przez przypadek otrzeć się o „tatusia”, czasami wręcz bezwstydnie tyłeczkiem. Nie, żebym myślała o czymś więcej, to w ogóle nie wchodziło w grę, ale właśnie dla zabawy. Za te moje zachowanie przyjaciółka mnie nawet ofuknęła, czemu tak mizdrzę się do jej ojca, ale ja nic sobie z tego nie robiłam. Jak wspomniałam świetnie się bawiłam. Któregoś razu przyszłam do przyjaciółki, ale był tylko jej ojciec. Powiedział, że Wiki (moja przyjaciółka) powinna lada moment się zjawić i że jak chcę, to mogę w jej pokoju zaczekać. Zapytał jeszcze, czy może chcę coś do picia, ale niczego nie potrzebowałam, tylko przyjaciółki. Miałam na sobie białą dość obcisłą bluzeczkę i takież króciutkie spodenki tylko dla kontrastu ciemnoszare. Z pewnością byłam dla każdego mężczyzny łakomym kąskiem – to ostatnie dodała ściszonym głosem, lekko nachylając się do widowni, jakby zdradzała straszną tajemnicę. – Minęło pół godziny a Wiki nie ma. Znudziło mi się oczekiwanie i zdecydowałam się wpaść kiedy indziej. W przedpokoju, tuż przed wyjściem, stojąc przy drzwiach, nie omieszkałam trochę „poczarować”. I chyba było to o jeden raz za dużo. Wtedy miałam piękne długie, do połowy pleców włosy, nie to, co teraz – przerywając, z nutką smutku na twarzy przesunęła palcami po krótkich, nawet niesięgających ramion, ale nadal pięknych włosach. Po tym geście kontynuowała:
    
    – W momencie, gdy z szerokim uśmiechem odrzucałam do tyłu swoje długie włosy, zalotnie wyginając ciało, nagle poczułam między nogami rękę „tatusia”. ...
    ... W dodatku stałam tak nieszczęśliwie, w lekkim rozkroku, że ujął w dłoń bez problemu całą moją kobiecość, a właściwie dziewczęcość wówczas, ha, ha. Pisnęłam tylko głośno całkowicie tym zaskoczona. Nie mogłam nawet się cofnąć, bo przedpokój był malutki. Poczułam się jak w pułapce. W głowie miałam kompletny mętlik. Czułam przez spodenki, jak robi mi masaż moich najbardziej wrażliwych miejsc i wyobraźcie sobie, stoję jakbym wrosła w podłogę, kompletnie ogłupiała. Nawet przez myśl wcześniej mi nie przeszło, że coś takiego mogłoby się wydarzyć. Gdyby to był jakiś chłopak, to pewnie odruchowo przyłożyłabym mu w pysk i już, ale to był dorosły mężczyzna i co najgorsze ojciec mojej przyjaciółki, po prostu nie mogłam. Stoję jak wryta, ciężko przestraszona, nawet nie drgnę, cały czas obmacywana, a w dodatku zaczynam czuć, że robi mi się dobrze. Nie sądziłam, że to aż tak na mnie podziała, chociaż piętnastolatce to dużo nie trzeba... Dopiero gdy wyciągnął rękę, po nie wiem — jakieś pół minucie ja odwróciłam się i szybko uciekłam, z jednej strony przestraszona, a z drugiej podniecona. Nikomu o tym zdarzeniu nie powiedziałam, nawet przyjaciółce. Zwłaszcza jej nie chciałam robić wstydu.
    
    Zaś wieczorem, gdy już położyłam się spać, a strach dawno się ulotnił, pozostało wspomnienie przyjemnego podniecenia, tak silne, że zrobiłam coś, czego do tej pory nie robiłam. Inaczej pewnie bym nie usnęła. Było mi wstyd, próbowałam się powstrzymać, ale coś ciągnęło moją rękę jak magnes. Nie dałam rady. ...
«12...456...61»